piątek, 3 grudnia 2010

Bezsensowne oczekiwanie.

Nienawidzę czekać. Myśleć negatywnie. Odliczać. I wątpić.
Cieszyć się przez chwilę jak idiotka, a w kolejnej minucie czuć tak, jakby cały świat zawalił mi się na głowę. A tak właśnie dziś się czułam. Najpierw szczęśliwa do granic możliwości, a później zawiedziona i rozczarowana.
Poza tym moja głowa...to już jest paraliżujący ból. Przestaję myśleć kiedy zaczyna boleć.

I dostałam Anioła! Najpiękniejszego na świecie!
Ma piękne skrzydła! Jest cudowny ajajjj...
Dziękuję!


Humor dość dziwny. Nie umiem go określić. Ciągle mi czegoś brakuje... szczęścia?
Parę rzeczy wykrusza mi się w życiu, a utrata bardzo boli.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz