tak wiele się wydarzyło.
tak wiele.
nie wiem chyba od czego zacząć.
poznałam nowych ludzi. i jest obecnie dobrze.
szczęście spaceruje mostem zawieszonym nad przepaścią smutku.
jeden fałszywy ruch i runie.
w końcu i tak pewnego dnia poczuję smak porażki.
gorzkiej porażki.
tak samo jak było z tą miłością.
runęła jak deszcz.
i już nigdy w moim sercu nie wzejdzie takie słońce.
nikogo nie obdarzę takim uczuciem jakim obdarzałam właśnie jego.
cała ja
już nie znam uczuć. nie pamiętam co to kochać.
pustka.
już nic nie wywoła moich łez.
pozerskie chwile załamania.
pokaz?
możliwe.
ja nie potrafię już czuć.
tak wiele.
nie wiem chyba od czego zacząć.
poznałam nowych ludzi. i jest obecnie dobrze.
szczęście spaceruje mostem zawieszonym nad przepaścią smutku.
jeden fałszywy ruch i runie.
w końcu i tak pewnego dnia poczuję smak porażki.
gorzkiej porażki.
tak samo jak było z tą miłością.
runęła jak deszcz.
i już nigdy w moim sercu nie wzejdzie takie słońce.
nikogo nie obdarzę takim uczuciem jakim obdarzałam właśnie jego.
cała ja
już nie znam uczuć. nie pamiętam co to kochać.
pustka.
już nic nie wywoła moich łez.
pozerskie chwile załamania.
pokaz?
możliwe.
ja nie potrafię już czuć.