sobota, 8 grudnia 2007

Odliczanie.


Paraliżuje mnie myśl, że jest już 8 grudnia.
Miłość, która trwała pół roku 31 grudnia pryśnie jak mydlana bańka.
Nie mam już siły. 1 stycznia umrę.

8 komentarzy:

  1. gocha05 2007-12-08
    ech nie wiem dokąłdnie oco tu chodzi:/ ... ale może ta miłość o której piszesz... może... może ona nie musi prysnąć niczym bańka?

    OdpowiedzUsuń
  2. KRYSTIAN 2007-12-08
    SKĄD TA PEWNOŚĆ,ŻE TO KONIEC?!POWIEDZIAŁ CI??!JEŚLI KOMUŚ B.ZALEŻY TO ZNAJDĄ SPOSOBY BY JAKOŚ TO TRWAŁO!ZAPRASZAM GORĄCO DO GŁĘBI =]

    OdpowiedzUsuń
  3. FBA 2007-12-09
    Wszystkiego dobrego z okazji Świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku !

    OdpowiedzUsuń
  4. Ashie 2007-12-09
    ...Nie mam już sił na dalesze życie...
    tak ja móewię...;*
    pięknie i nie smutja się!
    pozdrawiam;*

    OdpowiedzUsuń
  5. Ashie 2007-12-09
    moje hasło:kochamcie

    OdpowiedzUsuń
  6. Ashie 2007-12-10
    ale widzisz...jamusze:( bdzisja widze w szkolezrobimy jej obciacha:D pozdro;*

    OdpowiedzUsuń
  7. groszek1986 2007-12-12
    dlaczego ma prysnąć podtrzymój to ciepło jak najdłuzej

    OdpowiedzUsuń
  8. KRYSTIAN 2007-12-14
    ZAPRASZAM DO ANIOŁÓW..! ;))

    OdpowiedzUsuń