czwartek, 15 grudnia 2022

Czarna Dziura

 Czasami mam nadzieję, że uciszone serce już więcej nie będzie próbowało krzyczeć. Ale czy tak naprawdę da się zakneblować serce? Czy uczucia, które w sobie tłamsimy, można utrzymać w środku do końca życia? 

Wspomnienia dopadają mnie tak zupełnie losowo, kiedy najmniej się tego spodziewam, kiedy mam opuszczoną gardę. 
Tak jak dzisiaj, oglądając jakiś serial, coś we mnie pęka. 
I łzy same płyną, bo przeszłość po raz kolejny mnie dopada. 

Od 23 lat nie ma Cię przy mnie. Na początku było... chyba nautralnie. Kiedy nie do końca jeszcze zdawałam sobie sprawę z tego, co się dzieje, że wyjeżdżasz i że już nie wrócisz. Ale byłam małą dziewczynką, więc co ja mogłam wtedy zrozumieć? 
I tak minęło kilka lat. 
Oczywiście w szkole podstawowej, mniej lub więcej, obrywało mi się z powodu Twojej nieobecności słysząc, że nie mam nawet ojca. Wciąż pamiętam okrutne żarty podczas lekcji z Wychowania Do Życia W Rodzinie. 

A potem przyszedł czas wyjazdu do szkoły z internatem i czas poniekąd mojej rebelii. Więc twój brak nie za bardzo mi przeszkadzał. 

Ale potem dorosłam, tato. 
Dorosłam i wreszcie zrozumiałam. 

To nie Twój brak mi przeszkadzał. 
To to, że złamałeś mojej mamie serce. Nie w sensie miłości, ale zostawiając nas, wyjażdżając i już więcej nie interesując się swoją rodziną. 
Zrujnowałeś nam życie, zmuszając moją mamę do ciężkiej pracy, pracy na nas dwoje, na to żebym mogła studiować w prywatnej szkole, żeby nigdy nieczego mi nie zabrakło. 

Mama całe życie poświęciła dla mnie. To Twoja wina, to coś, czego moje serce nie będzie potrafiło ci nigdy wybaczyć. 

Czy tęsknię? Ciężko to określić. 
Myśli wracają, rujnując mój spokój. 

Przypomina mi się nawet dźwięk jaki wydawała, przygniecion, metalowa wycieraczka, kiedy twoje auto wjeżdżało przez naszą bramę. Dasz wiarę? Potrafiłam rozpoznać twój samochód po dźwięku jaki wydawał wjeżdżając do ogrodu.
To moje małe, dziecięce serduszko biegło do okna, tylko po to, żeby zobaczyć to czerwone auto, które parkuje pod domem. 

Wtedy pełna szczęścia mówiłam, że tata przyjechał. 

A potem wyjechałeś i to czerwone auto już nigdy nie wróciło. 
I tata nie wrócił. 
I wszystko się zmieniło. 

A wraz z upływem lat komentarze w szkole stawały się coraz trudniejsze do przełknięcia. 
I świadomość, że twoje tchórzostwo zrujnowało nasze szczęście.


Dzisiaj kiedy wspominam Twoją twarz nie płaczę z tęsknoty za Tobą. To ból, jaki sprawiłeś swoją decyzją. 
Dziś najtrudniej mi pogodzić się tylko z tym, że tak bardzo skrzywdziłeś moją mamę. Kobietę, która stała się całym moim światem. Moją mamą i moim tatą. 
Po Tobie pozostała tylko wstrętna dziura, z której czasami wyłażą demony - wszystkie złe emocje, nerwy, niestabilne stany... wszystko co złe...zawdzięczam Tobie.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz