wtorek, 25 grudnia 2007

Święta Święta I Po Świętach

Milczenie jest klątwą...
a klątwa rodzi się w Tobie kiedy zamykasz oczy napawając się gniewem.
Płynie z krwią do Twojego serca...
zywi się Twoim wahaniem...

Opanowuje Twoje zmysły krok po kroku...

Czas świąt upływa...
kolejny raz...
kolejne krótkie, niezrozumiane refleksje.
Było i minie kolejne.
Jak co roku, ten sam zastawiony stół, piękna choinka i tysiąc migotających światełek...
nowa mała duszyczka w domu...




sobota, 22 grudnia 2007

Różowe święta.


Z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia chciałabym życzyć Wam przede wszystkim aby narodził się Chrystus wraz z pierwszą gwiazdką na Niebie.
Aby te święta nie były tylko kolejnym wolnym dniem, a odnowieniem, zbliżeniem się do siebie i zrozumieniem swoich błędów. Aby zagościła nadzieja i wiara. Byście nigdy nie zwątpili, że Bóg jest przy Was.
Mimo wszystko życzę szczęścia. Te święta powinny być kolorowe. I mimo, że nie ma śniegu, to Wasze serduszka powinny być białe ;)



***
Szampańskiej zabawy sylwestrowej.
!!

piątek, 21 grudnia 2007

No, no, no

 A ja gadam, gadam, słowa zapodaję tu
Padam, padam u stóp majestatu
Tadam, tadam, czy ty słyszysz ten beat
Tak ja gadam, gadam, gadam, choć ty mówisz że to kit

A ja gadam, gadam, słowa zapodaje tu
Padam, padam u stóp majestatu
Władam, władam, słowami tak jak władał Daniel
Tak ja padam, napadam na Babilon swoim gadaniem

I jeszcze jedno - ja nie życzę ci źle,
Więc odrzućmy te swary tak jak ciuchy stare
Każdy swoją drogą, ale na jednej scenie
Bo reggae to łączenie, a nie dzielenie
Za dużo krytyki daje kiepskie wyniki
A krytykanctwo i żółć to złe nawyki
Skupmy się lepiej bracie tutaj na graniu muzyki
Niech przepadną szepty, przekleństwa i krzyki









wtorek, 18 grudnia 2007

Powrót do wspomnień.


(...) Boże! Już tyle lat moje życie podtrzymują tylko marzenia... gdyby nie one już dawno bym przestała istnieć!
Jezu?! Gdzie Ty jesteś?!?
Wszystko się burzy!!! WSZYSTKO!!!
Kimże mam być byś mnie wreszcie zauważył??? Czy nie widzisz, że powoli przestaję w Ciebie wierzyć? Dlaczego kruszysz mi fundament mojego życia? Dlaczego odbierasz mi nadzieję, dlaczego każesz cierpieć?!
Il jeszcze łez wyleję?
DOŚĆ! JA TERAZ MÓWIĘ DOŚĆ!
Koniec z szarą myszką, którą wszyscy pomiatali, koniec, rozumiesz?!
Wołam do Ciebie. Odpowiedz wreszcie na mój krzyk!!
Myślisz, że się nie pozbieram?
Teraz nic mnie już nie złamie.!
Spalę za sobą wszystkie mosty!
Nic od Ciebie nie chcę. Sama sobie wystarczę. Bez przyjaciół i miłości.
(...)
Do wielu rzeczy trzeba dorosnąć. Do wiary też!!!
Dlaczego tak mnie krzywdzisz?
Ty...i ta cała reszta!!!!
...
Tak się odpłaca tym, którzy spalają się dla innych?
KONIEC
Koniec z tą, która żyła dla innych. KONIEC
Za to zostałam nazwana egoistką.
Tak? No to teraz zobaczysz moje prawdziwe ego...!!


...***...
znalazłam w pamiętniku...
to chyba moje łzy pisały te słowa.
Myślałam, że coś się zmieniło.
Ale nie...
Nadal wszystko jest jak było.
A ja?
Zagubiona.
Po prostu.

żegnam xxx

niedziela, 16 grudnia 2007

Inevitable.

 Du bist alles was ich bin




***

Nie będę pisała, że jesteś dla mnie wszystkim, że bez Ciebie ginę...
To takie staroświeckie.
Napiszę tylko, że się zmieniłam. Przez Ciebie i dla Ciebie.
Trudno pogodzić się z myślą o końcu.
Ty jeszcze nic nie wiesz, ja cierpię od początku.
I te kilka wspólnych dni.
Kocham Cię kocham x33
Mimo wszystko.!


Shake ur ass bejbe.


Dzisiaj z Igą... :D w szkole na niemieckim...
Nieźle ta nasza lekcja wygląda :P
Ktoś sobie leży na krześle, jedzenie na ławce... telefony komórkowe...
No i wolna Ameryka :]



***
i wcale nie jest zajebiście.
Wcaaaale!
Ale Ty jesteś ze mną chyba tylko po to, by patrzeć z bliska jak się wykańczam.
A ja mam to gdzieś.
Uciekam nad jezioro popatrzeć na gwiazdy.
Bo tylko one milczą kiedy je o to poproszę.



sobota, 15 grudnia 2007

piątek, 14 grudnia 2007

Oczekiwanie.


Dzisiaj w skrócie, jakoś nie mam zamiaru wdawać się w szczegóły. Tęsknię. Nie ma go zaledwie tydzień, a ja czuję się, jakby minął wiek.
Jednak to ukoi mój ból... Nie wiem czy jest sens o tym rozmyślać. Przecież dziś jest już 14. do 31 zostało tak niewiele. Boże daj mi siłę kiedy jej zabraknie...
... Idą święta. We wtorek wreszcie wróci mama... Niby jest idealnie, a jednak się boję... a czego? Ocen, no bo przecież nie uczyłam się... a teraz lęk?! Przed mamą? Niee... przed samą sobą.
...
Następna rzecz? Hm problemów to jest dużo. Chcę o nich zapomnieć. I bardzo chciałabym wreszcie poczuć co to szczęście. Jakoś ostatnio nie obdarzyło mnie uśmiechem ani razu.

...
życie jest piękne--- taak...mówiłeś mi to wiele razy.
Dziś już Cię nie ma.
Nie muszę tego dłużej słuchać.

sobota, 8 grudnia 2007

Odliczanie.


Paraliżuje mnie myśl, że jest już 8 grudnia.
Miłość, która trwała pół roku 31 grudnia pryśnie jak mydlana bańka.
Nie mam już siły. 1 stycznia umrę.

Dlaczego?

 Pytam się po raz kolejny dlaczego tak jest?


Wczoraj zasypiając nie mogłam przestać o nim mysleć. Ciągle mi go brakuje. Nie potrafię wytrzymać bez niego pełnej godziny.
...
Nie...
I jeszcze teraz cały tydzień bez niego. Dokąd to wszystko zmierza?





Jesteś w moim sercu...o tam, gdzie lśni ta biała gwiazda.




czwartek, 6 grudnia 2007

:)

 a życie biegnie do przodu :P




jestem szczęśliwa, cieszę się z tego co mam
z dnia dzisiejszego, z deszczu który cholernie dzwoni mi w parapet podczas kiedy sterczę nad tysiącem kartek do jutrzejszej lekcji...


z miłej, domowej atmosfery i nawet z tej kłótni z babcią...
i jeszcze z powrotu mamy się cieszę, ale tak najbardziej, bo święta bez niej byłyby niczym



kocham.!



wtorek, 4 grudnia 2007

Nie zapomnę.

 Uciekam w białe chmury.

Daleko, daleko od waszych spojrzeń...


Kocham, kocham Cię mimo tego, że znam zakończenie.
Kocham bo nie rzuciłam tych słów na wiatr.
I nie zapomnę, nawet jeśli będziesz tego oczekiwał.
Bo miłości się nie zapomina...
:(


sobota, 1 grudnia 2007

Spacer z Karoliną.

 Moje serce zmienia swój kształt.

Kocham Cię, kocham




Byłam z kumpelą dzisiaj :D
ah ah i było bossssko xD



_______________
Edit: 
06-01-2023

Ten czas gimnazjum i pierwszych klas liceum to był najpiękniejszy czas. Mieszkanie w Radomiu, mimo, że nie było to zbyt duże miasto i może brakowało kilku fajnych atrakcji... to właśnie stamtąd mam najlepsze wspomnienia z całodziennych i północnych wypadów ze znajomymi. Teraz tak bardzo brakuje mi tego młodzieńczego czasu, chociaż pamiętam jak się zarzekałam, że nie będę tęsknić za tym okresem... co za bzdura :( 

środa, 28 listopada 2007

Nie tak, proszę nie tak...

 I nie chodzi mi o wojnę

nie to że bucha ogień a ty spisz spokojnie
nie to że nie rusza cię deszcz gumowych kul
ni spacer drogą pośród minowych pól

a ja żyję bo tak mi kazali...
i co?
Mam może parę ciężkich chwil, ale się nie poddaję
dlaczego?
Bo mam parę spraw do załatwienia i rachunek do uregulowania
a może to dług?
Dług wdzięczności ?
Mozliwe
a teraz chce mi się płakać, bo podejrzewam, że źle to się skończy...






wtorek, 27 listopada 2007

Świadomość.


I ciągle wszystko się zmienia.
Jak mam za tym nadążyć? Nie wiem już sama jak z tym wyjazdem...może to i dobrze?! -.-
I teraz takie paraliżujące uczucie nieszczęśliwej miłości... co się ze mną dzieje?
Nie potrafię się skupić na zajęciach, nie potrafię racjonalnie myśleć.
To się skończy 24 grudnia... nie...może 25... nie potrafię zepsuć mu świąt. Aż tak zła nie jestem...

sobota, 24 listopada 2007

I kolejna część - znowu.

 Pogodziłam się z przyjacielem, szkoda, że nie był to ten na którym tak bardzo mi zależy.





...
czasem starasz się żyć ponad swoje siły.
nie staraj się.
żyj.
...



piątek, 23 listopada 2007

Rozstanie.


No cóż. Długo czekałam na ten dzień. Mój blog ma już rok. Dokładnie dzisiaj...
Dokładnie teraz.
Jestem szczęśliwa, że tak długo przetrwałam...
Cóż, ale nie mam samych dobrych wieści. Chyba skończy się to wszystko co wiąże mnie z moim miastem. Moje miłości, przyjaźń, wspomnienia i chwile prawdziwego szczęścia.
Wyprowadzam się. Nieodwołalnie. Nie chcę, ale tym razem nie mam nic do powiedzenia.
Przykro...
Nie będzie już nic. To będzie koniec mojego świata.
kocham...
Dlaczego wszystko musi się psuć? Jestem tu ponad rok, a teraz to ma się skończyć?
Gdzie jest Bóg?
Chyba mi tego nie zrobi...
Dawno się do Niego nie modliłam, ale chyba pora zacząć. Może w końcu coś z tym zrobi...
Nadzieja matką głupich, a więc głupia matkę masz.
Nie chcę tego zostawiać. Za dużo przeszłam, za dużo pokochałam.
Trudniej odejść kiedy zasmakuje się tego, co piękne.
Nie przyjmuję do wiadomości jak to możliwe. Myślałam, że już zawsze będzie tak jak jest. Niestety... Każdy człowiek się myli.
Cierpię...
Co dla mnie jest piękne?
Ludzie, których tu poznałam. To miasto dało mi szanse spojrzenia na świat z perspektywą... a teraz?
Teraz wrócę do miejsca, które dla mnie jest piekłem na ziemi.
Bywa...

czwartek, 22 listopada 2007

...

 Śpisz pięknie tak,

po kątach cisza gra szkoda słów,
reszte dopowie księżyc,
śpisz staram się,
oddyczać szeptem,
pościel jeszcze pachnie
ogniem naszych ciał.....




...
kiedyś znajdę dla nas dom, z wielkim oknem na świat...
znowu zaczniesz ufać mi, nie pozwole Ci się bać...
Kiedyś wszystkie czarne dni obrócimy w dobry żart...





A teraz? Teraz odchodzę. Nie ma Ciebie, nie ma mnie. Nie ma nas.
Nie ma już nic.
To nie ja lecz Ty ranisz...
Chciałam kochać, Ty tez...
więc do cholery gdzie jesteś?
Teraz w myslach został mi pocałunek... masz racje, był niewinny, ale od Ciebie


środa, 21 listopada 2007

Jestem taka zmęczona.

 ...

chyba już pójdę a wcale mi się nie chce...
burdel w mej głowie... jak w damskiej torebce...
...



Hm, żyję, bo żyć muszę. Łaski nie robię.
Żyjesz, bo żyć musisz. Łaski mi nie robisz.


poniedziałek, 19 listopada 2007

Czy aby na pewno ok?

 Nikt jeszcze nie wie czy

Stare słońce zarysuje nowy dzień,
Blaszany huk próbuje dostać się przez szyby
W miękki sen.
Na ulicy wrzeszczą psy,
Herbata wzniosła krzyk
U sąsiada.
Ani jedna droga nie prowadzi mnie
Z powrotem w noc.
I niby wszystko jest
Tak jak powinno być,
Za chwilę zbudzi mnie
Szary świt,
Tylko, dlaczego ja
Z takim nieludzkim strachem
Nie potrafię.
Trudno to zrozumieć, lecz nic
Nie daje siły by żyć,
Jakaś misterna część
W konstrukcji zdarzeń
Pękła.
Chciałem zreperować świat,
A oto widzę, że sam
Jestem jednym z tych
Cholernych drani i świń.

Szeroka droga
Nie była moja.
Jasna siła
Utracona.
Dopiero teraz wiem jak nisko upada
Kto nie wypełnił swego czasu w pokorze.
Oto, dlaczego tak się obawiam,
Że za minutę trzeba
Będzie wstawać i żyć.
Zaprzepaszczone siły wielkiej armii świętych znaków,
Niepożądane myśli, klęska wiary, fale strachu,
Z nieodwracalnym skutkiem burzą trwały senny azyl
I oto trzeba będzie dumnym krokiem iść bez twarzy...
W kolejny dzień.



sobota, 17 listopada 2007

Teatr.

 Aaaaaj byłam dzisiaj w teatrze ;D

na 'wyrzeczeniu' i na 'oczekiwaniu'
Wyrzeczenie pobiło wszystko co oglądałam do tej pory, ale nie będę recenzować :)
^^
ogólnie fajnie.
Śpiąca...





W
 PUSTEJ
 SZKLANCE
 POMARAŃCZE
TO DOBYTEK MÓJ...


piątek, 16 listopada 2007

Nonsens.

 Mój zegar wybija słodko-kwaśne godziny

Nie potrafię się skupić.
Wskazówka pyka jak krople wody zderzające się ze szkłem.
Nonsens.
Myśli przesypują się niewyraźnie jak piasek...
Nic nie wiem.
Nonsens.
Nie ma jutra.



czwartek, 15 listopada 2007

Wszystko się zmienia.

 my.?

no, może kiedyś chciałam tak o nas powiedzieć
co ja gadam ;/ ?
chcę nadal. tylko Ciebie już nie ma
Ale ja mam marzenia i będę ich bronić do końca
do ostatniej iskierki nadziei
bo nadzieja umiera ostatnia
tylko po niej ginie człowiek
kochasz?
okaż to, uwierzę na nowo
tylko jedno słowo... jedno . nic więcej


wszystko się zmienia
a ja idę drugi raz na śmierć, jak Chrystus
tylko nie chcesz mnie ukrzyzować...


środa, 14 listopada 2007

Kotów kat ma oczy zielone.

 Szlag by to trafił!!

Szkoła mnie przytłacza :/
Jutro kartkówka z biologii i angielskiego, a ja naprawdę nic nie umiem
Nie zdążyłam, po prostu...
:(
...
Tomuśśś =*
YYh... nie mam na nic siły, nie wiem, która to już zarwana noc...
ale zobaczymy jak długo wytrzymam, już powoli opadam z sił



przykro mi Boże, nie daję rady
uderzysz mnie?


...
...w ciszy serce moje klęczy, nie słyszy głosu Boga
a jednak wciąż pytam...
Quo vadis, Domine?
Jak święty Piotr wracam do Rzymu bo oczyma Chrystusa widzę, który kolejny raz idzie po śmierć...
i kolejny...
i kolejny...




niedziela, 11 listopada 2007

:D

 ... chce widzieć jak, pieści Cię wiatr...




...
Dzisiaj jest pierwszy dzień reszty mojego życia.
Wraz ze słońcem narodziłam się jeszcze raz.
Teraz wszystko będzie inaczej bo nie popełnie drugi raz tych samych błędów
again?
maybe today...
maybe never
but tomorrow is bad for me...



piątek, 9 listopada 2007

Którędy?

 Życie to taka droga, którą musimy przejść.

Nie mamy zbyt dużego wyboru kiedy po jednej stronie ciernie, a po drugiej falszywi przyjaciele.
Wybrałam już swoją drogę.
Wolę iść raniąc swoje stopy niż patrzeć w oczy tych, których kocham wiedząc o nich całą prawdę.
Dlaczego?
Bo ich już tak na prawdę nie ma.



...

 Cóz czas mija...

Niedługo musze iść do szkoły, jeeej, ale mi się nie chce :/
...
Czasem trzeba się uderzyć żeby przyzwyczaić się do kolejnego kopnięcia.
Czasem trzeba wywołać łzy żeby uodpornić się na lęk.
Czasem trzeba zamknąć się w sobie by nauczyć się żyć w samotności.
Czasem trzeba nauczyć się milczeć by usłyszeć wołanie.
Czasem trzeba się zabić by ktoś wreszcie był szczęśliwy.


...
Jakoś pomalutku wszystko się uklada. Dostałam dwie piątki z PO, piątkę z niemieckiego...
Yh no, ale dzisiaj pewnie będzie 1 z fizyki :(



poniedziałek, 5 listopada 2007

:(

 Setka łez.


Chyba się upiję, ale tak porządnie żeby przestać płakać.
Potem będę tylko łkać zapewne z powodu czkawki
Idę spać bo jeszcze sobie krzywdę zrobię.



niedziela, 4 listopada 2007

Ot tak, po prostu

 Hm no i powiedzcie mi jakiego koloru mam oczy :) ?

Widziałam się dzisiaj z przyjaciółmi i było miło :D:D:D:D
no, a zabieramy się wreszcie poważnie za kręcenie filmu



xD





...

Jest deszcz. Pada. Kocham go, ale upadam jak te krople.
Na szary skrawek ziemi, której nikt tu nie szanuje.
Kraj w kształcie serca. Ciągle ktoś je łamie.




sobota, 3 listopada 2007

Powroty.

 



...

Byłam na grobie dziadka. Usiadłam na zimnej ławce i popłynęły łzy, ale na sercu nie zrobiło się lżej i nie poczułam obejmującego mnie ramienia.
Nie było go, nie ma i nie bedzie.
Ciężko jest się pogodzić ze śmiercią.
A mówią że jest początkiem...tak...
Początkiem kolejnego cierpienia.
Nie moge wspominać, przepraszam, ale to za bardzo boli. I wcale sie nie umacniam.
Źle... boli :(
Dlaczego?



wtorek, 30 października 2007

sobota, 27 października 2007

Niezależna.


Powiem dzisiaj tylko... : jak ten czas szybko leci...
koniec października szarpie mnie za rękaw.
Dlaczego musi odejść i ustąpić miejsca zimnemu listopadowi?
Zimno...
Zimno mi na duszy...



Niezależna.

czwartek, 25 października 2007

Drogi.mp3

 Dróg jest tak wiele

lecz nie każda z nich prowadzi do celu.
Próżno schodziłem
wiele z nich i wiele czasu straciłem,
wiele planów i wiele pięknych snów
odprawiłem gdzieś w zapomnienie
ciężko mi zasnąć
gdy burzliwe myśli dręczą sumienie

Ref. Jak szukać mam dróg,
i jak dotrzeć do celu ?
odpowiedz chciałbym znać.
Jak szukać mam dróg,
i jak dotrzeć do celu ?

II
Chciałbym zobaczyć,
dotknąć chciałem, poczuć,
dosięgnąć chciałbym
Zabrakło siły zabrakło
jednak też trochę wiary
nie udało się przejść
przez tyle rzek nie dotarłem
do serca lasu dziś boję się,
że nie odzyskam straconego już czasu

Ref. Jak szukać mam dróg,
i jak dotrzeć do celu ?
odpowiedz chciałbym znać.
Jak szukać mam dróg,
i jak dotrzeć do celu ?
Jak szukać mam dróg,
i jak dotrzeć do celu ?
odpowiedz chciałbym znać.
Jak szukać mam dróg,
i jak dotrzeć do celu ?


pOm pOm

 Ja wiem i ty wiesz wiemy ze my

Wiemy co dzieje się naprawdę a co się tylko śni
Ja wiem i ty wiesz wiemy że my
Wiemy co dzieje się naprawdę a co się tylko śni
Wiemy że dzieje się czasem dobrze czasem źle
Czasem nic nie dzieje się
Wiemy że dzieje się tak jak samo tego chce wszystko dzieje się

Ja wiem i ty wiesz wiemy że my
Wiemy co dzieje się naprawdę a co się tylko śni
Ja wiem i ty wiesz wiemy że my
Wiemy co dzieje się naprawdę a co się tylko śni
Wiemy że życie to chwile szczęścia i problemy
Wiemy i rozumiemy jak żyć i czego chcemy wiemy
Ponadto co jest w życiu dane nam nic nie dostaniemy
Wiec nie pragniemy i nie oczekujemy

Taka prawda
Więc lepiej naucz się w zgodzie z nią żyć
I zapamiętaj
Jest jak jest nie jak powinno być