wtorek, 27 listopada 2007

Świadomość.


I ciągle wszystko się zmienia.
Jak mam za tym nadążyć? Nie wiem już sama jak z tym wyjazdem...może to i dobrze?! -.-
I teraz takie paraliżujące uczucie nieszczęśliwej miłości... co się ze mną dzieje?
Nie potrafię się skupić na zajęciach, nie potrafię racjonalnie myśleć.
To się skończy 24 grudnia... nie...może 25... nie potrafię zepsuć mu świąt. Aż tak zła nie jestem...

6 komentarzy:

  1. KRYSTIAN 2007-11-29
    JAKIEGO WYJAZDU?GDZIE?DO KOGO?Z TYM STANEM WŁASNYM TO NIE RAZ I TO MAM ;// PZDR

    OdpowiedzUsuń
  2. Ashie 2007-11-29
    Nom;/ u mnie teżciąglezmiankipaXX

    OdpowiedzUsuń
  3. KRYSTIAN 2007-11-29
    NIE NO-CZYTAŁEM DOSĆ-JAK ZWYKLE-ALEJAKOŚ TEN TYDZ...POPRZEDNI TEŻ WOW...I TRUDNO NA CZYMKOLWIEK SIĘ SKUPIĆ ;// TRZYMANKO

    OdpowiedzUsuń
  4. gocha05 2007-12-01
    Czasem cięzko jest nad wyrobić... nadążyć za życiem... i nad zmianami w nim. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. KRYSTIAN 2007-12-02
    TAK TO JEST.... =] PLIS DOKOŃCZ-POD SIEBIE-"KIDY W JASNĄ,SPOKOJNĄ,CICHĄ NOC...SPOGLĄDAM NA NIEBO PEŁNE GWIAZD...I MYŚLE...*" MAZLTOW

    OdpowiedzUsuń
  6. @ Krystian...
    zapomniałam wtedy Ci to napisać...
    ''czy to wszystko ma sens, czy Bóg tak wyobrażał sobie nas?''

    OdpowiedzUsuń