niedziela, 19 kwietnia 2009

próba siły

Okrutna noc. jedna z tych kilku które już były, zapewne jakieś jeszcze mnie czekają.
wczoraj / dziś w nocy usłyszałam wiele gorzkich słów , ktore nigdy nie powinny być
wypowiedziane głośno. ale przeżyłam , nie byłam dłużna.
mama mnie nie potrzebuje, babcia też, ojciec już dawno zostawił, ciocia nie ma czasu..
przyjaciele? nie mam.
a Tomek? Taak.. zdawało mi się, że dzięki niemu jestem szczęśliwa.
ale wszyscy wokol mowią mi ze on mnie zostawi, że slepo wyimaginowalam sobie piekne
zycie ktore nie istnieje
do cholery!!
pozwolcie mi marzyc i sny swoje spelniac!!!!

poniedziałek, 13 kwietnia 2009

marzeń ciąg dalszy

święta i po świętach.. jak ten czas szybko leci.
tak mało dni zostało do końca roku, wakacje i szkoła. może nowa..
powrócę do tego tematu zapewne za kilka dobrych miesięcy...
znowu niepewna przyszłość.
trochę adrenaliny i cudowna nuta w głośnikach
story of the year - terrified
...
od nowa zaczynam marzyć, tak jak kiedyś i każdego dnia zauważam, że dorastam
to jest piękne uczucie.
i jeszcze Tomek.. <333
za dużo metafizyki ... <333
Warszawa? Vi, Veraa, Buuugi i Merc.?
nie pasuję tam. nie znam ich aż tak, a one mnie też nie...
nawet jeśli 'skazana na samotność , to warto.
warto. bo tam jest to, czego szukam.
moja dusza.
czekam z nadzieją, że 1 maja odmieni mi się życie.
już tak niedługo do mojej 18tki.
do spotkania z Tomkiem, do studiów, do wspolnego życia.
do spełnienia marzeń.

'podzielona dusza, podzielone ciało ...
<3

poniedziałek, 9 marca 2009

przedawkowanie miłości

Nadal nadal nadal..
kocham go..
uwielbiam..
potrzebuje...
liczy się tylko tylko on.
wszystko zniknęło.
troski problemy znajomi
nic się nie liczy
oprócz jego dotyku, jego zapachu, głosu, wszystkich szeptów.
nigdy nie czułam się tak jak teraz
odebrał mi kawałek serca
bije słabiej gdy jestem daleko..
gdy ON jest daleko..
i niech ktoś teraz powie , że to nie miłość...
już wiem jak księżyć jest piękny.. gdy całuje się ze słońcem
w tym magicznym momencie kiedy do drzwi puka szczęście..

niedziela, 8 marca 2009

pożeganie ze szczęściem

Przyjechał 8marca.. ok 9.30, posiedzieliśmy dosłownie chwilę, dałam mu prezent, miś się
podobał, później walentynkę którą podpisałam już w drodze na busa na czerwonym świetle za
co dostałam ładne buzi. Eh. jak dojechaliśmy bus już stał. Dostałam jeszcze w aucie
kwiatka. Pocałował mnie i złożył życzenia.
Potem odprowadził. Tam przytulił... pocałował w głowę, w ramię.. w rękę.. w usta..
ppowiedział , że kocha, że będzie tęsknił..
Narysował nawet na szybie serce..
I odjechałam...
Najtrudniej mówić 'żegnaj
...

Najbardziej odczujesz brak bliskiej osoby gdy będziesz siedział obok niej
i będziesz wiedział , że nigdy nie będzie Twoja..

wtorek, 20 stycznia 2009

nowa droga

tak.. już tyle dni minęło, a ja nic nie napisałam. Bo i prawie nic się nie zdarzyło.
Hm z Tomkiem M. definitywny koniec znajomości. Tego listu już nie dostanie, może kiedyś
jakiś i tyle.
Za to odnowiła się moja znajomość z Tomkiem S.
Ba, co ja mówię odnowiła? Jeeej mamy takie plany, że aż strach o nich głośno mówić.
Tyle, że całkowicie róznią się od tych jakie miałam z Tomkiem M.
A czym? Tym razem te nasze marzenia i obietnice nie sa bezpodstawne.
Tomek jest czuły, sympatyczny, wrażliwy. Ma przed soba piękną przyszłość.
Przede wszystkim jest moją motywacją na kolejne dni, lata.
To właśnie ze względu na niego chcę odbudować się na nowo.
Chcę z nim zamieszkać za poltora roku.
Z nim chcę iść dalej przez całe moje życie.
Kiedy o nim myslę, kiedy z nim rozmawiam, piszę czuję, że nigdy mnie nie zrani, że jego słowa
to nie tylko obietnice rzucane na wiatr.
Czuję, że tym razem wybrałam właściwą drogę.
Za 25 dni walentynki. I za 25 dni do niego pojadę.
Spotkamy się po raz pierwszy i mam nadzieje, ze bedziemy spotykac jak najczesciej.
W tej chwili jest moim promykiem slonca w kazdy deszczowy dzien.
Moją nocą i porankiem. Myslę o nim cały czas. i uśmiecham się jak nigdy dotąd.
Nawet mama patrzy na to zupelnie inaczej choc nie ukrywa swojej obawy zwiazanej z naszym
planem wspolnego zamieszkania ;)
jak każda matka. :**:))

marzenia daja mi szczescie.
kto nie ma sily do walki o szczescie ten nigdy nie udowodni ze jest tego szczescia wart.
chce tego szczescia szukac przy NIM.

don't bring me down!