wtorek, 20 stycznia 2009

nowa droga

tak.. już tyle dni minęło, a ja nic nie napisałam. Bo i prawie nic się nie zdarzyło.
Hm z Tomkiem M. definitywny koniec znajomości. Tego listu już nie dostanie, może kiedyś
jakiś i tyle.
Za to odnowiła się moja znajomość z Tomkiem S.
Ba, co ja mówię odnowiła? Jeeej mamy takie plany, że aż strach o nich głośno mówić.
Tyle, że całkowicie róznią się od tych jakie miałam z Tomkiem M.
A czym? Tym razem te nasze marzenia i obietnice nie sa bezpodstawne.
Tomek jest czuły, sympatyczny, wrażliwy. Ma przed soba piękną przyszłość.
Przede wszystkim jest moją motywacją na kolejne dni, lata.
To właśnie ze względu na niego chcę odbudować się na nowo.
Chcę z nim zamieszkać za poltora roku.
Z nim chcę iść dalej przez całe moje życie.
Kiedy o nim myslę, kiedy z nim rozmawiam, piszę czuję, że nigdy mnie nie zrani, że jego słowa
to nie tylko obietnice rzucane na wiatr.
Czuję, że tym razem wybrałam właściwą drogę.
Za 25 dni walentynki. I za 25 dni do niego pojadę.
Spotkamy się po raz pierwszy i mam nadzieje, ze bedziemy spotykac jak najczesciej.
W tej chwili jest moim promykiem slonca w kazdy deszczowy dzien.
Moją nocą i porankiem. Myslę o nim cały czas. i uśmiecham się jak nigdy dotąd.
Nawet mama patrzy na to zupelnie inaczej choc nie ukrywa swojej obawy zwiazanej z naszym
planem wspolnego zamieszkania ;)
jak każda matka. :**:))

marzenia daja mi szczescie.
kto nie ma sily do walki o szczescie ten nigdy nie udowodni ze jest tego szczescia wart.
chce tego szczescia szukac przy NIM.

don't bring me down!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz