poniedziałek, 9 marca 2009

przedawkowanie miłości

Nadal nadal nadal..
kocham go..
uwielbiam..
potrzebuje...
liczy się tylko tylko on.
wszystko zniknęło.
troski problemy znajomi
nic się nie liczy
oprócz jego dotyku, jego zapachu, głosu, wszystkich szeptów.
nigdy nie czułam się tak jak teraz
odebrał mi kawałek serca
bije słabiej gdy jestem daleko..
gdy ON jest daleko..
i niech ktoś teraz powie , że to nie miłość...
już wiem jak księżyć jest piękny.. gdy całuje się ze słońcem
w tym magicznym momencie kiedy do drzwi puka szczęście..

niedziela, 8 marca 2009

pożeganie ze szczęściem

Przyjechał 8marca.. ok 9.30, posiedzieliśmy dosłownie chwilę, dałam mu prezent, miś się
podobał, później walentynkę którą podpisałam już w drodze na busa na czerwonym świetle za
co dostałam ładne buzi. Eh. jak dojechaliśmy bus już stał. Dostałam jeszcze w aucie
kwiatka. Pocałował mnie i złożył życzenia.
Potem odprowadził. Tam przytulił... pocałował w głowę, w ramię.. w rękę.. w usta..
ppowiedział , że kocha, że będzie tęsknił..
Narysował nawet na szybie serce..
I odjechałam...
Najtrudniej mówić 'żegnaj
...

Najbardziej odczujesz brak bliskiej osoby gdy będziesz siedział obok niej
i będziesz wiedział , że nigdy nie będzie Twoja..