czwartek, 30 listopada 2006

Reżyseria.

...wyreżyserowałeś moje życie to teraz kieruj nim...
bo moje życie to tylko płytka gra,
jestem pustą laleczką, która tylko oddycha...
pustą laleczką bez uczuć- wyzutą z miłości!!

pusta obsada, nie ma w niej nikogo oprócz nas
rejestrator zdjęć i dźwięków i... nazwiska dwa
całkiem inne
tak różnią się od siebie-jestem blisko Ciebie lecz...SKOŃCZONY FILM
Główny bohater nie zna słów, już nie ma czym zabłysnąć
Publiczność opuszcza salę, światło gaśnie na scenie
trofeum rozpryskuje się szkłem na ziemi
zaprzepaszczona rola...
TEN AKT SIĘ JUŻ SKOŃCZYŁ...
jesteś reżyserem lecz nie potrafisz grać!!

środa, 29 listopada 2006

Podziękowanie.

... przepraszam...jest mi źle... za dużo nad sobą rozmyślam...a Ty...niby taki "nikt", a pomagasz mi się podnieść... chciałabym Wam podziękować za komentarze... jesteście jak przyjaciele...

wtorek, 28 listopada 2006

Nieobecna w swojej obecności.

Obojętność i milczenie to przewodnie myśli mojej dzisiejszej notki.
W okół nas jest tulu ludzi ale jakby kogoś potrzebować .. nagle pustki.
Cisza i samotność.
Każdy chce wykrzyczeć to co boli lecz boi się, że spotka się z obojętnością, niezrozumieniem, odrzuceniem.
(...)że każdy ma tutaj swoje zdanie- Ty masz swoje słowo- rozczarowanie...(...)
tylko kogo to obchodzi? 
 

poniedziałek, 27 listopada 2006

Wyroki.

...Poruszę dzisiaj bardzo intrygujący dla mnie temat... hm... otóż chodzi mi o karę śmierci...
uważam, że to beznadziejne... tylko Bóg ma prawo odbierać ludziom życie... 
mimo tego...że wiele osób odbierało je innym... to przecież sądzeni będą tam: na górze... poza tym oni i tak ranieni przez własne sumienie nie zaznali spokoju... hm... nie wiem, może się mylę...uświadomcie mnie...

niedziela, 26 listopada 2006

Poszukiwania sprawiedliwości.

... uciekam w szaleństwo tylko po to by pozostać przy zdrowych zmysłach...
dzisiaj jakoś snuję refleksje na temat sprawiedliwości... 
doszłam jak na razie do wniosku, że wcale jej nie ma... albo mnie utwierdźcie w tym przekonaniu albo udowodnijcie, że się mylę...

sobota, 25 listopada 2006

Chora ambicja.

może za wiele żądam...ale chciałabym być Bogiem... nie po to żeby wszyscy się mnie bali i żebym wszystko mogła... ale po to by zniszczyć to, co burzy miłość w ludzkich sercach...to co nazywają obojętnością, pustką i samotnością!!! 

Szósta część różańca.

Jak każda historia ma początek i koniec.
Może jednak trochę się różni bo nie ma happy endu.
Każdy pisze swój scenariusz , ale tylko do połowy, bo na końcu Bóg rozrzuca zakończenia...
Sprawiedliwy? Daje pół na pół.
...ale...
Kto pierwszy ten lepszy, 
Pierwszy jest szczęśliwy
Drugi może tylko marzyć
Szeptać słowa - modlitwa gotowa.
...
Szósta część, szóste słowo, pozdrowienie
Ave Panie, ma miłości , me zbawienie
Twoje usta szepczą : zginiesz, jeśli dobro nie zagości
To jest miłość?
Gdzie jej szukać?
Przecież nie ma miłości.

piątek, 24 listopada 2006

Segment duszy.

witam ponownie. 
szarość... szrość...szarość no i szrość...
pogoda mnie przytłacza ... jakoś nie potrafię spalić za sobą mostów...i smutek przechodzi po nich do mojego serca... ono zawsze było otwarte...i dla pustki...
<<nienawidzę...kiedy zawsze mówisz tak...
nienawidzę twoich mokrych o mnie snów...
nienawidzę...kiedy mówisz, że mnie znasz...
nienawidzę...nienawidzę cię...>>

Strach.

Ciemno za Tobą...boisz się?? 
to Twoje sumienie...nieczyste... 
pomyślałeś kiedyś co byś zmienił w swoim życiu gdyby było to możliwe??
tak niewiele znaczysz... 
A gdybyś mógł być Bogiem przez jeden dzień?? 
jak pokierowałbyś światem?? Co byś z niego usunął, a co dodał??
ja...odsunęłabym obojętność ... 
A Wasze refleksje...ale takie prawdziwe...prosto z głębi, z serca.

czwartek, 23 listopada 2006

Podziały.

silniejszy ponad wszystko, mocniejszy ponad śmierć, piękniejszy ponad róże...tak wielki książę...jest...
pieści moje dłonie dotykiem miłości anioła...
pieści usta moje słowem słodkim...woła...
jest mi tęczą na niebie kiedy słońce zagaszą...źli ludzie...!!!
łaszą się...łaszą...
brąz oczu, ich gładka głębia...
i dusza...dusza gołębia...
aniele...książę!! moja nadziejo!
podzielmy się wnętrzem...którego nie dzielą!!!
podzielmy się wiarą, uściskiem...spojrzeniem...
podzielmy łzami...podzielmy marzeniem
...
podzielili nas ludzie... na dwie różne strony...
jestem zagubiona-ty aniele zagubiony...

Anioł z połamanym skrzydłem.

odtrącona... zamykam uczucia w pamiętniku... 
moje poglądy na temat życia... , 
refleksje nad moim istnieniem...
sama...cały czas... ale nie potrzebuję miłości... 
bo kocha mnie większy od ludzi...

niedziela, 19 listopada 2006

Zakaz zawracania.

wiem... drugi raz nie wejdę do tej samej rzeki...
Szukam własnej drogi...drogowskazu, który ułatwi mi życie...choć trochę...
Cierpienie mnie umacnia, daje mi siłę...hartuje mojego ducha i wolę...
Człowiek rodzi się po to, by na swojej białej kartce życia zapisać słowo "cierpiałem"...!!!
to jest taki klucz do zbawienia...jeśli jest zbawienie!!!!
wiem, trudno mnie zrozumieć, ale taka już jestem!!!
nic na to nie poradzę...
czy to źle,że chcę żyć??
czy to źle, że chcę być, po prostu być??
czy to złe??
szukam w sobie oazy spokoju...jestem pozbawiona autoironii choć bardzo chciałabym ubarwić nią sobie życie!!
niby tak mało lecz jednak za wiele!!!!!
proszę spróbujcie mnie zrozumieć...
POTRZEBUJĘ WAS, POTRZEBUJĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!

środa, 1 listopada 2006

Autobiografia.

istnieją problemy, które poznajemy dzięki duszy, ale nie potrafimy przedstwić ich za pomocą słów... Moje wnętrze pełne jest wahania... Moje serce krzyczy z bólu!!!
nie ma lekarza, który może wyleczyć te rany...odnawiają się każdego dnia!!!
tak bardzo chciałabym opisać wam wszystkim to, co szarpie moim wnętrzem, ale chyba nie potrafię albo się boję... :((
nie jestem pesymistką, ale czasami jednak życie podcina mi skrzydła kiedy za wysoko się uniosę...
Zadaję tysiące pytań marząc że ktoś odpowie mi na nie, kiedy opadnę już z sił... zastanawiam się dlaczego moi przyjaciele ranią mnie nawet o tym nie wiedząc!!!!????????
zastanawiam się dlaczego miłość tak bardzo mnie oszukała...
wciąż szukam kogoś, kto pozwoli wybić mi się z tej monotonii, kto nauczy mnie być sobą , a nie kimś, kto zmienia się dla potrzeb innych...
WIERZĘ W MIŁOŚĆ...  [ironia...]