środa, 23 sierpnia 2006

Spalone mosty.

..palę za sobą mosty...
muszę się pozbierać...

Rozdroże.

prawdziwa miłość przetrwa wszystko... tak mówiłeś mi...
dlaczego zatem nasze drogi skończyły się??

dlaczego teraz przede mną tylko rozdroże...puste dni...??
 

Miłość.

...Jaki sens w kochaniu jest... skoro miejsca brak dla spalonych serc??...

Dlaczego miłość tak bardzo rani...??
Dlaczego kocha się tych, którzy są nam zabronieni??

środa, 16 sierpnia 2006

Anioł stróż.

..pewnie wielu z Was po prostu nie wierzy w Anioły...?!
...ale one są... nazywamy nimi osoby, które są nam bardzo bliskie...
to takie piękne istoty...
człowiek...jest aniołem, ale z jednym skrzydłem... dopiero kiedy obejmie drugiego...potrafi latać...
jednak kiedy zrani...traci swoje skrzydło...i łamie komuś...

Pytania do Boga.

1. Jesteś?
2. Kiedy powrócisz?
3. Kogo zabierzesz?
4. KOGO POZOSTAWISZ?
5. Kiedy przyjdziesz po mnie?
6. Czy kiedyś Cię zobaczę?
7. Jak jest po drugiej stronie?
8. Gdzie jest tak naprawdę niebo?
9. Czy słyszysz mój szept?
10. Czy wybaczysz...?

...to prawie jak dekalog...pierwsze 10 pytań...ale jest ich więcej........
a Wy macie jakieś pytania do Boga??!! 

 

Obojętność.

...Powiedzcie mi... co jest bardziej okrutne...?
przecież najbardziej rani obojętność...
Dlaczego płyną łzy kiedy matka obojętnie przechodzi koło własnego dziecka?
Dlaczego one płyną skoro są niechciane...?
może jednak nie tak należy to interpretować ?: a więc zapytam inaczej: dlaczego zatem matka przechodzi obojętnie nie patrząc na łzy własnego dziecka...??
wiem, że prawda czasem boli...wiem także, że czasami spotyka się ludzi bez serca... takich żadne słowa nie zranią...
powiedzcie mi...dlaczego tak jest??
przecież Bóg ustalił, że będzie inaczej...
no chyba, że...to my psujemy harmonię tego ideału...??!!
powiedzcie...czy Wy też widzicie to w takim świetle???

 

Poezja.

...przyszedł do mnie i obudził dotykiem jak róża delikatnym...
rozsunął zasłony i dom napełnił się słońcem...
zaprowadził mnie do kuchni i nakarmił...
posadził mnie potem i kazał rysować...myśli swoje...
tylko trudna jest abstrakcja bo wspomnienia nie były kolorowe...
nie mogę mój aniele ...nie mogę...
i odszedł na zawsze...
Zły dotyk boli przez całe życie...
aniele mój...
dlaczego Cię nie ma??

niedziela, 6 sierpnia 2006

Anioły.

ANIOŁY MILCZĄ...
...on stoi... odwrócony twarzą w kierunku morza...
za nim stoi anioł, ale milczy,
on wie..., że i tak nie może nic zrobić...
już za późno...jutro zniknie ostatni ślad uśmiechu...
ten Błękitny Anioł... ta błękitna dusza...
dlaczego anioły muszą być tak daleko??!!
tylko one kołyszą mnie do snu...
nie wiem czym jest wiara,... ale wiem, że anioły są ze mną... czuję je w każdym podmuchu wiatru... w każdej łzie... w każdym dotyku...
za te kilka wyszeptanych słów...dziękuję...


Armagedon.

Śmierć przychodzi zawsze za wcześnie.
Przychodzi po każdego.
Po Ciebie też przyjdzie.
Nie czekaj na nią.

Demaskacja.

..Pozdrawiam moją mamę i wujka, bo pewnie siedzą na mojej stronce:))
kocham was...:*

[ jej... jakby teraz( 12.03.2011 ) wszystko przeczytali byłoby kiepsko... ] 

 

piątek, 4 sierpnia 2006

Wiersz.

napisałam dzisiaj wiersz... niestety nie jest optymistyczny...
opowiada o upadłym aniele, któremu nikt nie pomógł..., 
który teraz krzyczy choć anioły milczą...

czwartek, 3 sierpnia 2006

Listy.

w moim dość niezrozumiałym życiu pojawiają się powoli małe promyki szczęścia...
dzisiaj dostałam list...kolejny... wprawił mnie w dziwny nastrój... 
przeczytałam za wiele słów jak na jeden dzień...
...znowu się wszystko rozsypie.........................
najgorsze przede mną... 


 

wtorek, 1 sierpnia 2006

Chuśtawka.

teraz znowu dołka łapię ... ale to nic... dzisiaj napisałam piosenkę hmm chyba już po raz setny... brakuje mi tylko muzyki... ale to już niedługo...:/
czemu życie jest takie trudne??