środa, 16 sierpnia 2006
Anioł stróż.
..pewnie wielu z Was po prostu nie wierzy w Anioły...?!
...ale one są... nazywamy nimi osoby, które są nam bardzo bliskie...
to takie piękne istoty...
człowiek...jest aniołem, ale z jednym skrzydłem... dopiero kiedy obejmie drugiego...potrafi latać...
jednak kiedy zrani...traci swoje skrzydło...i łamie komuś...
...ale one są... nazywamy nimi osoby, które są nam bardzo bliskie...
to takie piękne istoty...
człowiek...jest aniołem, ale z jednym skrzydłem... dopiero kiedy obejmie drugiego...potrafi latać...
jednak kiedy zrani...traci swoje skrzydło...i łamie komuś...
Pytania do Boga.
1. Jesteś?
2. Kiedy powrócisz?
3. Kogo zabierzesz?
4. KOGO POZOSTAWISZ?
5. Kiedy przyjdziesz po mnie?
6. Czy kiedyś Cię zobaczę?
7. Jak jest po drugiej stronie?
8. Gdzie jest tak naprawdę niebo?
9. Czy słyszysz mój szept?
10. Czy wybaczysz...?
...to prawie jak dekalog...pierwsze 10 pytań...ale jest ich więcej........
a Wy macie jakieś pytania do Boga??!!
2. Kiedy powrócisz?
3. Kogo zabierzesz?
4. KOGO POZOSTAWISZ?
5. Kiedy przyjdziesz po mnie?
6. Czy kiedyś Cię zobaczę?
7. Jak jest po drugiej stronie?
8. Gdzie jest tak naprawdę niebo?
9. Czy słyszysz mój szept?
10. Czy wybaczysz...?
...to prawie jak dekalog...pierwsze 10 pytań...ale jest ich więcej........
a Wy macie jakieś pytania do Boga??!!
Obojętność.
...Powiedzcie mi... co jest bardziej okrutne...?
przecież najbardziej rani obojętność...
Dlaczego płyną łzy kiedy matka obojętnie przechodzi koło własnego dziecka?
Dlaczego one płyną skoro są niechciane...?
może jednak nie tak należy to interpretować ?: a więc zapytam inaczej: dlaczego zatem matka przechodzi obojętnie nie patrząc na łzy własnego dziecka...??
wiem, że prawda czasem boli...wiem także, że czasami spotyka się ludzi bez serca... takich żadne słowa nie zranią...
powiedzcie mi...dlaczego tak jest??
przecież Bóg ustalił, że będzie inaczej...
no chyba, że...to my psujemy harmonię tego ideału...??!!
powiedzcie...czy Wy też widzicie to w takim świetle???
przecież najbardziej rani obojętność...
Dlaczego płyną łzy kiedy matka obojętnie przechodzi koło własnego dziecka?
Dlaczego one płyną skoro są niechciane...?
może jednak nie tak należy to interpretować ?: a więc zapytam inaczej: dlaczego zatem matka przechodzi obojętnie nie patrząc na łzy własnego dziecka...??
wiem, że prawda czasem boli...wiem także, że czasami spotyka się ludzi bez serca... takich żadne słowa nie zranią...
powiedzcie mi...dlaczego tak jest??
przecież Bóg ustalił, że będzie inaczej...
no chyba, że...to my psujemy harmonię tego ideału...??!!
powiedzcie...czy Wy też widzicie to w takim świetle???
Poezja.
...przyszedł do mnie i obudził dotykiem jak róża delikatnym...
rozsunął zasłony i dom napełnił się słońcem...
zaprowadził mnie do kuchni i nakarmił...
posadził mnie potem i kazał rysować...myśli swoje...
tylko trudna jest abstrakcja bo wspomnienia nie były kolorowe...
nie mogę mój aniele ...nie mogę...
i odszedł na zawsze...
Zły dotyk boli przez całe życie...
aniele mój...
dlaczego Cię nie ma??
rozsunął zasłony i dom napełnił się słońcem...
zaprowadził mnie do kuchni i nakarmił...
posadził mnie potem i kazał rysować...myśli swoje...
tylko trudna jest abstrakcja bo wspomnienia nie były kolorowe...
nie mogę mój aniele ...nie mogę...
i odszedł na zawsze...
Zły dotyk boli przez całe życie...
aniele mój...
dlaczego Cię nie ma??
sobota, 12 sierpnia 2006
niedziela, 6 sierpnia 2006
Anioły.
ANIOŁY MILCZĄ...
...on stoi... odwrócony twarzą w kierunku morza...
za nim stoi anioł, ale milczy,
on wie..., że i tak nie może nic zrobić...
już za późno...jutro zniknie ostatni ślad uśmiechu...
ten Błękitny Anioł... ta błękitna dusza...
dlaczego anioły muszą być tak daleko??!!
tylko one kołyszą mnie do snu...
nie wiem czym jest wiara,... ale wiem, że anioły są ze mną... czuję je w każdym podmuchu wiatru... w każdej łzie... w każdym dotyku...
za te kilka wyszeptanych słów...dziękuję...
...on stoi... odwrócony twarzą w kierunku morza...
za nim stoi anioł, ale milczy,
on wie..., że i tak nie może nic zrobić...
już za późno...jutro zniknie ostatni ślad uśmiechu...
ten Błękitny Anioł... ta błękitna dusza...
dlaczego anioły muszą być tak daleko??!!
tylko one kołyszą mnie do snu...
nie wiem czym jest wiara,... ale wiem, że anioły są ze mną... czuję je w każdym podmuchu wiatru... w każdej łzie... w każdym dotyku...
za te kilka wyszeptanych słów...dziękuję...
piątek, 4 sierpnia 2006
czwartek, 3 sierpnia 2006
wtorek, 1 sierpnia 2006
Subskrybuj:
Posty (Atom)












