niedziela, 8 marca 2009

pożeganie ze szczęściem

Przyjechał 8marca.. ok 9.30, posiedzieliśmy dosłownie chwilę, dałam mu prezent, miś się
podobał, później walentynkę którą podpisałam już w drodze na busa na czerwonym świetle za
co dostałam ładne buzi. Eh. jak dojechaliśmy bus już stał. Dostałam jeszcze w aucie
kwiatka. Pocałował mnie i złożył życzenia.
Potem odprowadził. Tam przytulił... pocałował w głowę, w ramię.. w rękę.. w usta..
ppowiedział , że kocha, że będzie tęsknił..
Narysował nawet na szybie serce..
I odjechałam...
Najtrudniej mówić 'żegnaj
...

Najbardziej odczujesz brak bliskiej osoby gdy będziesz siedział obok niej
i będziesz wiedział , że nigdy nie będzie Twoja..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz