środa, 1 grudnia 2010

Zawód czy kolej rzeczy?

Nie mam pojęcia od czego zacząć. Kolejne bezsensowne wyrzucanie emocji. Wstałam dziś za wcześnie. Może miałabym lepszy humor, gdybym się porządnie wyspała? Nie wiem. Wszystko mnie drażniło. Zmarzłam jak cholera, z racji tego, że musiałam jechać na zakupy. Jest 2.30am, chyba nie powinnam jeść kolacji, ale zapomniałam z tego wszystkiego i teraz mam jeszcze gorszy humor niż wcześniej.
A czemu się popsuł? Miałam w miarę dobry, cóż. Pewien Pan niestety nie jest dla mnie zbyt miły. Tak Tomku mówię o Tobie. Bardzo bardzo bardzo się na Tobie zawiodłam. Dlatego muszę parę spraw przemyśleć.
Amen.
Z drugiej strony nic mnie dzisiaj nie cieszyło. Miałam ochotę na taniec, ale niestety spotkała mnie przykra niespodzianka. Z racji tego, że mam 'uszkodzony' kręgosłup nie mogłam ćwiczyć. Mało przyjemne kiedy przy każdym kolejnym kroku zaciskam zęby z bólu. Mam tylko nadzieję, że lekarze szybko się z tym uporają, bo to męczące na dłuższą metę. Ah i błagam, nie chcę więcej pola magnetycznego, to takie nieprzyjemne...
...
Nie mam na nic siły. Siedziałam dzisiaj przy AS i próbowałam nagrać 'Mask' . I co? I nie podoba mi się barwa głosu jaka przeszła przez mikrofon. Fatalne ustawienia. A Kasia... Kasia właśnie, może by tak popracowała nad muzyką, więcej da się wtedy zdziałać.
Nagrałam za to cover Cranberries. I jestem z niego zadowolona.
Tęsknię za rozmową z kimś, kto stara się mnie zrozumieć, tęsknię za bieganiem po łące i łapaniem motyli. A teraz? Teraz jest zima, chciałabym położyć się na śniegu i robić aniołki...
Spacer z Panem R. nie doszedł do skutku. Teraz nie wiem, czy chciałam , czy nie... W każdym bądź razie czuję pewnego rodzaju ulgę.
Za to przykro mi, że Pan M. jest smutny, ciągle.. i że nie potrafię pomóc, przywołać uśmiechu na jego twarz...
Ale na pewno kiedyś mi się uda!
Z Panem K. ... miałam się spotkać, ale... ale no właśnie, wszystko jest ważniejsze, niż spotkanie .
Cóż. Studia. Praca. Studia. Praca. A może jednak znajdzie dla mnie czas?
-.-
I Łaciata się rozchorowała. Jeszcze mi tego brakowało tylko ...

Ahh... i niespodziankę dostałam! Dziękuję!!

2 komentarze:

  1. Nie martw się, bo ja się martwię i taka prawda. Przyjedziesz do Wrocławia, spędzimy miłe chwile, może sylwester? Zrobię masaż kręgosłupa! Ja się też nie mogę doczekać świąt, wspólnych spacerów..

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wszystko zawsze jest takie łatwe.
    Michaś! Doceniam chęć masażu kręgosłupa, żeby mi się polepszyło, ale wolę go nie dotykać zanim nie będę dobrze wiedziała co się stało i czy na pewno nic sobie nie pogorszę.
    Święta...może kiedyś były dla mnie wspaniałe, ostatnio rok za rokiem..pozbawione duszy.

    OdpowiedzUsuń