środa, 22 czerwca 2011

Iskierki radości.

photo by: Monika Tumińska
kliknij aby powiększyć
Po pierwsze i najważniejsze... - Jacek się znalazł. Wrócił do domu, ale bardzo źle się czuje. Niestety nie wiem jeszcze nic, więc i tak się niepokoję, ale mam nadzieję, że już niedługo wszystko się wyjaśni. Najważniejsze, że żyje. Nic więcej się teraz nie liczy.
...
Po drugie... rozmawiałam dziś z szefem i okazało się, że bez problemu wypisze mi zaświadczenie żebym mogła dokonać mojego wymarzonego zakupu. Zatem imprezę urodzinową uwiecznię już nowym sprzętem. Uśmiech nie schodzi mi z twarzy. Już nie mogę się doczekać.
Dzisiaj się trochę wynudziłam, więc przez wszystkie godziny czytałam książkę. Skończyłam.
[ niestety, bo była idealna - 'wampir z m-3' - polecam! ]
...
Teraz wolne . Dłuuuugo.
W piątek spacer i rolki z Vampirem. Może cynamonowa kawa i film.
W sobotę... w sumie to jeszcze nie wiem. Może ognisko z Robertem.
W niedzielę... spacer z Markiem i może wreszcie dostanę projekt.
Lubię takie zakończenia tygodnia. Wszystko się układa. Tak powinno być zawsze.


4 komentarze:

  1. I oby tak było kochana! :) I już zawsze! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. masz cudowne te zdjęcia, z reszta wiesz! :)
    i mam nadzieję, że uda mi się przyjechać tego 20 sierpnia! ;3

    OdpowiedzUsuń
  3. @ Pandi: dziękuję. będzie . na pewno. Teraz mam przyjaciół, na których można zawsze liczyć i wszystko nabiera nowych kolorów :)

    OdpowiedzUsuń
  4. @ Aga: dziękuję! :*
    ja też mam taką nadzieję, fajnie byłoby się razem bawić na imprezie :) no i wreszcie spotkać :D

    OdpowiedzUsuń