Jestem na nogach od 8. Jest 23. Dopiero zdążyłam dotrzeć do domu i zrobić sobie herbatę. Spóźniłam się do pracy, bo Monic ugrzęzła w korkach. Czekałam na nią dobre 15 minut. Ale Magda nam jakoś to puściła płazem. Szkolenie oczywiście tak jak zapowiedziała w piątek, rozpoczęła testem, który zarówno ja , jak i Monic zaliczyłyśmy na 100 % .
Ok, jestem z siebie dumna biorąc pod uwagę, że było sporo materiału i mało czasu.
Jednak dzisiejsza dawka informacji po prostu mnie przybiła do podłogi i nie mam siły się podnieść. Jeszcze zapowiedziany na jutro na 11 test... ja nie mam pojęcia jak się przygotuję. Dodatkowo jutro szkolenie już z liderami... Aż strach pomyśleć co to będzie.
No i tak jak się obawiałam straciłam głos. Nie mam pojęcia jak jutro sobie poradzę skoro od dobrych paru godzin ledwo coś mruczę, a w domu nie mam odpowiednich leków.
Chyba spróbuję się podleczyć jakimś miodem z cytryną... o.O
Zaopatrzyłam się w napoje z żelazem (smakuje i wygląda jak krew!) i detox z cynkiem <3 . Muszę wreszcie zadbać o to zdrowie.
Jestem zadowolona.
Dobra, uciekam do nauki. Nie wiem, czy się wyrobię.
Będę trzymać kciuki za Ciebie jutro! <333
OdpowiedzUsuń@ Bardzo bardzo [nie] dziękuję :*
OdpowiedzUsuń