Za długo się zbierałam żeby tu napisać. Głównie dlatego, że wiele spraw chciałabym zatrzymać tylko w sercu, tylko w duszy. Tylko skoro jest rozszczepiona - wszystkie wspomnienia ulecą. To tak jakby zamknąć je w skrzyni i zrzucić na dno oceanu nie przekręcając kluczyka - uderzą i rozsypią się pośród raf.
Życie rozpędziło się do 200 km/h. Nie powinnam narzekać, przecież miałam dość monotonii, ciszy,spokoju. Tylko odzwyczaiłam się od ludzi zamknięta w tej pieprzonej skorupie, która nie chciała się skruszyć, która pozornie dawała mi poczucie bezpieczeństwa. Tak było mi dobrze. Nie potrzebowałam wiele.
Nagle pancerz się rozpadł, do pokoju wdarło się brutalnie słońce i poparzyło całe moje ciało. Obudziłam się. Nie wiem czy to przebudzenie feniksa z popiołów, czy stan `undead` co kto woli moi drodzy. Ale żyję.
Od spaceru do spaceru, zdjęć do zdjęć, spotkania do spotkania. To przyjemne uczucie.
Tęsknię za przeszłością nieco bardziej ostatnimi czasy. Nie bardzo podoba mi się ten stan, ale wiele razy słyszałam: zobaczysz , przyjdzie dzień, w którym zatęsknisz nawet za tymi przepłakanymi latami.Fakt. Tęsknię. Za tymi pięknymi dniami w tym rajskim ogrodzie, za śmiechem, żartami, wypadami na miasto, za miasto, przechodzeniem przez mury , unikaniem kamer, wędrówkami po lesie, za ludźmi którzy pokazali mi , że świat nie ogranicza się do czterech ścian domu.
Boli mnie. Boli mnie to, że nie można cofnąć czasu. Tyle bym zmieniła.
Najbliższe konkretne plany: sesja studyjna luty - Wrocław
Sesja plenerowa z Vi - marzec, kwiecień - Warszawa
![]() |
| z szuflady - Piwniczna Zdrój 2008 - ognisko pożegnalne. |
P.S.
1. czwartek - spotkanie z Michałem.
1. czwartek - spotkanie z Michałem.
2. piątek - zdjęcia z Robertem.
3. niedziela - zdjęcia z Pawłem.
4. dogaduję się co do wampirzej sesji. :P
Ej, czemu nic nie powiedziałaś, że będziesz we Wrocławiu w lutym?:P
OdpowiedzUsuń