Sylwester.. było rewelacyjnie. Dziękuję za każdą minutę z tego dnia.
Za to, że spóźniłam się ze wszystkim i mimo to nic się nie stało, za tą ogromną dawkę czekolady, za wspólne spaghetti pierwsza klasa z tabasco w zbyt dużej ilości. Dziękuję za drinki. Za szampana. Za stanie w otwartym balkonie w sumie w samym kocu i wlepianie oczek w fajerwerki tylko po to , żebym przez chwilę poczuła się dzieckiem.
Za słuchanie Ария, za pokazanie mi tych pięknych obrazów, za chwilę ciszy i długą rozmowę, za te dawki śmiechu tak nagle , za bieganie po całym mieszkaniu.
Zapomniałam o wszystkim. Mogłam się po prostu cieszyć.
...
2011. Nowy Rok. Mam nadzieję, że lepszy. Nowy start. Może to dobrze. Postanowienia noworoczne? Po co cokolwiek planować skoro wszystko zależy od tego ile będziemy mieć siły, jak silną wolę i samozaparcie?
A plany na 2011? Jest kilka.
9 stycznia urodziny Eli.
12 stycznia moje imieniny.
15 rozmowa o sesji.... aj ; )
1-7 luty Arek.
8-14 Katt <3
Luty prawdopodobnie dalej z Tomkiem.
Marzec... nie chcę zapeszać, ;)
Kwiecień, maj, czerwiec [ w tym moje urodziny ], lipiec i sierpień mam do zaplanowania.
We wrześniu tydzień, do dwóch w Pradze na Grandzie z Michałem, może też z Tomkiem. :)
Będzie ciekawie.Mam nadzieję. :) Trzeba zacząć działać. Zrobić coś z własnym życiem.
A z bardziej przyziemnych planów: na jutro spanie cały dzień, żeby odespać te 2 poprzednie... mh;/
Sobota za tydzień łyżwy z Michałem, może niedziela zdjęcia do agencji wreszcie.
Eeee... i w poniedziałek muszę złożyć papiery jeszcze w pewne miejsce, niefajnie.
P.S.
muszę jutro napisać 4 listy!
[A.R.D.T.];) !!
<3
Ja też chcę list dostać od Ciebie! :)
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że będzie lepszy i dla Ciebie i dla mnie! :)
A co się tyczy Twojego lubego... to jednak chcesz z nim być? :D
Czekam na dzień naszego spotkania... chciałam Cię zaprosić na moje urodziny, ale nie wiem czy nawet będę je wyprawiać...
:*