sobota, 24 czerwca 2006

Historia niespełnionej miłości.


A więc piszę dalej o miłości...
Bo tylko ona wydaje mi się tak wysoko, że do niej nie dosięgam...
Tylko ona już teraz stawia mi najwyższą poprzeczkę...
Tylko ona trzyma się na dystans...
Przychodzi mi na myśl tekst: "jesteśmy tylko ludźmi"...
Nie wiem co mam dalej robić... pomocy?
Życie już kolejny raz sypnęło mi w twarz piachem...,
Nie mam siły  się z niego otrzepać...
Moja droga brukowana jest łzami...
<<miłość nie pozwala rezygnować>>
<<miłość porywa się na to co niemożliwe>>

... czy to tylko puste słowa?...
skoro mają sens...to dlaczego rzeczywistość jest zupełnie inna????????????...
dlaczego... pomimo, że KOCHAM nie mogę być KOCHANA???????
za to, że chciałam być lekarzem ludzkiego serca,
za to, że zamiast leków... przepisywałam MIŁOŚĆ..., ...
za to wszystko… teraz ja potrzebuję lekarza...
ale wszyscy odeszli
za to, że płakałam bo ON cierpiał
za to, że chciałam dać JEMU miłość
za to, że z drżącym sercem i obawą czekałam na kolejny znak...
on teraz mnie zostawił.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz