sobota, 24 czerwca 2006

Sen.


Wzięłam do ręki nóż...
 Spojrzałam na siebie i cichuteńko wyszłam z pokoju... Telewizor był włączony... Rodzina siedziała wpatrzona w jego ekran.
Wyszłam do łazienki... Nagle wszystko się zmieniło…
Byłam sama w domu z wujkiem. Stał w łazience, tyłem do mnie...
Nie zauważyłam, że jego ręka była podniesiona wysoko ku górze.
Szłam ku niemu cichutko po kafelkach.
Wiedziałam, że nie będzie miał żadnych szans...
Wyciągnęłam ku niemu rękę... 
Wtedy odwrócił się, a ja zobaczyłam w jego ręce podobny nóż...
I gniew w jego oczach...
Mój krzyk nic nie pomagał... za pierwszym razem nie trafił... to była szansa na ucieczkę
Biegł za mną... 
Dlaczego chciał mnie zabić? 







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz