...Przebudzona krzykiem upadających aniołów....
(jest ich tak wiele...tak wiele...)
Staję ze śmiercią twarzą w twarz
(i wciąż spadają...bez przerwy...)
Z gotowym planem
(próbują rozprostować połamane nienawiścią skrzydła)
Z pustką w oczach
(czemu mnie otaczają??)
Z ostrzem w ręku
(zostawcie mnie w spokoju!)
Kochana Kostucho
(czego ode mnie chcecie?)
Ze mną nie wygrasz
(odsuńcie się!)
Nie ze mną...
(zostawcie swoja panią!...)
(jest ich tak wiele...tak wiele...)
Staję ze śmiercią twarzą w twarz
(i wciąż spadają...bez przerwy...)
Z gotowym planem
(próbują rozprostować połamane nienawiścią skrzydła)
Z pustką w oczach
(czemu mnie otaczają??)
Z ostrzem w ręku
(zostawcie mnie w spokoju!)
Kochana Kostucho
(czego ode mnie chcecie?)
Ze mną nie wygrasz
(odsuńcie się!)
Nie ze mną...
(zostawcie swoja panią!...)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz