niedziela, 10 kwietnia 2011

10.04.2010-10.04.2011

Frozen Day.
W głowie wojna słów, powinności i własnej oceny sytuacji. 
Co mam napisać? Że katastrofa w Smoleńsku była ogromna? Że tak bardzo mi żal tych ludzi? Że Polska znów cierpiała? 
Tak... powinnam to napisać. Bo po raz kolejny nasz kraj w kształcie serca dotknęło coś tak tragicznego.
Tylko obok tragizmu w naszej ojczyźnie kryje się komedia. Tak było i tym razem.
Jedynie kilka godzin po wypadku wyglądało tak, jak powinno - w zadumie ze łzami. Przerażenie i wielki ból po stracie. Współczucie.
Później pojawiło się stado wilków chcących rozszarpać się wzajemnie . 
A za co? Za to, że odczuwaliśmy współczucie? Za to, że zamiast nazwać to statystyką, nazwaliśmy to tragedią?
Teraz modniej jest obracać to w liczby. Mniej bólu? Nie sądzę.

...
A media? Żywiły się przez cały rok ludzką krzywdą. 
[*] pamiętam o tym, co stało się rok temu .
Zapomniałam każde słowo, jakie padło z ust polityków i dziennikarzy.
Tego dnia dla mnie zginęli ludzie - nie politycy.
Z krwi i kości. Tacy jak ja, czy każdy inny. Zostawili rodziny. I kraj...na jakiś czas całkiem samotny.
Boli, że w naszych oczach ten wypadek był mniejszy niż w oczach ludzi z obcych krajów. 
Boli, że łatwiej było doszukiwać się w tym sensacji niż przez chwilę uczcić pamięć w milczeniu.
I po raz kolejny czerwień zalała biały fragment naszej flagi... 



4 komentarze:

  1. Masz rację... :( Media są paskudne... i pewnie dlatego zrezygnowałam z dziennikarstwa, nie chciałam być taką hieną, rozdrapywać wszystkiego do ran...

    I najgorsze jest, że tak niewiele osób wie, jak media potrafią manipulować ludźmi... i może dlatego nie oglądam tv i nie słucham radia?
    Sama nie wiem.

    Tragedia, która równo rok temu miała miejsce, w moim sercu zostawiła ślad... to był szok i tamten dzień zapamiętam długo...

    Niech spoczywają w pokoju...

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedy czytam takie notki, jak ta, dochodzę do wniosku, że przyszłość mojego kraju w kształcie serca jeszcze nie jest przesądzona... dobrze, że jesteś i że nie boisz się być :)

    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  3. no i tak... moje zdanie na ten temat znasz z pb. no.
    a jak tam zakupy? ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. @ ano znam znam.
    zakupy udane jak najbardziej! :D

    OdpowiedzUsuń