Ostatnimi czasy ciągle czegoś mi brakuje, sama nie wiem czego, ale czasem czuję, że ta potrzeba rośnie z dnia na dzień i nie mogę nic na to poradzić żyjąc w nieświadomości.
Próbowałam przyćmić to uczucie oglądając filmy. Najpierw `Labirynt Fauna`, później `Iluzjonistę`. Niestety niewiele to pomogło, choć przyznam... , na krótką chwilę oderwałam się od rzeczywistości.
Obiecałam sobie, że zacznę już regularnie pracować nad książką. Wcześniej miałam więcej zapału, siadałam do niej codziennie a słowa same płynęły. Nie wiem dlaczego teraz wszystko się zmieniło. Może Arek podcinał mi skrzydła ciągle krytykując, nie wiem... w każdym razie zostało mi mało czasu, a muszę ją skończyć. Więc skoro nie przychodzi na to ochota, po prostu się zmuszę. Choć warto by najpierw dobrze przemyśleć nową fabułę, utrata starej troszkę mnie zabolała. Ale widocznie tak miało być i trzeba wymyślić coś zupełnie nowego - może nawet lepszego.Kto wie...
Nie wiem jeszcze, z którym wydawnictwem powinnam zacząć współpracę. Choć jedno z nich zajęłoby się 100 % całą dystrybucją, mimo, że droższe, chyba zdecyduję się właśnie na nie.
W niedzielę miałam straszny dzień. Od rana potykałam się dosłownie o wszystko, wszystko mi wypadało z rąk, miałam zrobić ciasto, ale z czystej obawy nie dotykałam się nawet do niego. Mówiłam od rzeczy, później udzieliło się i matce ^^ i tak we dwie modliłyśmy się, żeby ten dzień się skończył. Mimo wszystko - było zabawnie. Dawno tak nie dogadywałam się z mamą. To przyjemne uczucie po tylu awanturach - coś nowego.
Później oczywiście padła mi jedna sesja zdjęciowa - bo fotograf myślał, że można w ostatniej chwili powiedzieć, że ma się ochotę na zdjęcia już drugiego dnia. Nie wiem co sobie myślał, może , że wstanę i o 4 w nocy bo on ma taki kaprys. Trudno. Ma kto robić mi zdjęcia, więc jedna w tę czy w tę stronę naprawdę nie robi mi różnicy. Czekam na kolejne, bo zapowiadają się przyzwoicie.
Na obiad dostałam naleśniki i tak, to jedna z tych rzeczy, którymi muszę się pochwalić, bo były tak zajebiste, że zjadłam chyba rekordową ilość ^^ i to zupełnie bez okazji!! :)
W poniedziałek od rana robiłam ciacho, które na sam koniec zrobiło się zbyt miękkie i jakoś tak... rozpływało się ^.^ ale ale ale ale! Podobno dobre ;>
Oczywiście zrobione dla Mroczniaka, który zaszczycił mnie swoją obecnością po południu i spędziłam z nim miło czas :P xD .
Po raz kolejny obejrzałam `Labirynt` i `Lustra` po których mam traumę... Cóż. Życie. Chyba nie mogę oglądać horrorów ^^. Źle na mnie działają...
Hm... wczoraj musiałam wyjść na ten kilkustopniowy mróz i jechać daleeeeko daleeeeko po odbiór terminarza menedżerskiego, ale mam go wreszcie i mogę zacząć rozplanowywać wszystko, bo już gubiłam się na tysiącach latających po całym pokoju karteczkach...
A wieczorem czekała na mnie miła niespodzianka. Yaqqy kupił sobie kamerkę i mogłam wreszcie z nim porozmawiać. Uwielbiam go! Potrafi poprawić mi nastrój nawet kiedy cały świat wali mi się na głowę.
Do tego ta informacja, że wybiera się na studia tutaj... to niesamowite, przejechać tyle kilometrów tylko dlatego, że brakuje mu nowości w życiu. Zobaczymy jak wyjdzie, w planach najpierw moja podróż do niego ;).
***
z sesji z Mroczniakiem.
To również.
i jeszcze ten Przyczajeniec.

Jak ja zazdroszczę Ci takiego życia... :(( Pełnego ludzi, pasji, marzeń, pracy.... :((
OdpowiedzUsuń@ Pandi:
OdpowiedzUsuńto tylko tak ładnie wygląda.
ja też Ci zazdroszcze takiego życia..
OdpowiedzUsuńa zdjęcia piękne masz! <3
ps. ja jestem leniem! ;)
@ Sonja: naprawdę nie ma czego zazdrościć, dopiero próbuję je rozkręcić.
OdpowiedzUsuńDziękuję ;***
Lenistwo jest zue!