piątek, 18 lutego 2011

Niewyspanie

Nie ma to jak zacząć dzień od niewyspania. O taak, położyłam się koło 2, zasnęłam po 3, a o 8 już na nogach. Ale humor o dziwo pozostał nienaruszony! :D O 10 pierwsza dzisiejsza wycieczka - mało interesująca, dość kosztowna, ale wróciłam szybko do domu i wpełzłam do łóżka. 
O 18 spotkałam się z Mrocznym i...poszliśmy na spacer, specerzysko - powiedziałabym - 5? ponad 5 km? Mniejsza. Coś koło tego [ w moich 10cm szpilkach ;(] ale...było mega pozytywnie, potrzebowałam takiego odpoczynku. I lubię z Nim spacerować ;>
Niestety nie zabrał mnie na cmentarz, a mam na to ochotę od dłuższego czasu. Może innym razem.
...
Miałam się dzisiaj zabrać za książkę, ale coś mi nie wyszło. Najdziwniejsze jest to, że czas przeminął dzisiaj tak, że nawet chwilę nie martwiłam się wszystkimi tymi filozoficznymi, głupimi problemami. Wreszcie choć jeden dzień odpoczynku psychicznego. Ufff.
Może to dlatego, że caaaały dzień w domu był Igorek malutki i musiałam się zajmować dzieckiem. ? :)
Nieważne
Dzisiejszy dzień zapisuję jako ten udany. Jak najbardziej. I przełożyłam moje jutrzejsze spotkanie: WYŚPIĘ SIĘ! <3



2 komentarze: