Miało być kolorowo i pięknie... jak zawsze... obiecanki cacanki a głupiemu radość, nie? Super się zapowiada...
Matki nie ma, stary też za granicą... a ja tu muszę znosić jakieś dąsy, sprzeczności... no i do kogo żal?
Miało być kino, spacery i godziny prawdziwych rozmów...
Wczoraj pocieszałam, że trzeba dużo rozmawiać żeby się zrozumieć... kłamałam? Chyba nie... a może tylko tak mi się wydawało...?
Mało zrozumiane słowa rzucane na wiatr...
Zaraz gość... gość w dom, Bóg w dom...
no i jak tu nie wpuścić gościa do domu? Boga nie wpuszczę? A jeśli... eh, mało ważne...
Dla mnie teraz liczy się tylko to, że znów odłożyli moje sprawy na dalszy plan...
teraz znowu krzyk o byle co... miłość? Nie... wyśmiałabym się z tego gdybym usłyszała to słowo wypowiedziane głośno...
wszystko z pospiechem... całe życie...
nigdy nie miały dla mnie czasu... ciągle praca i pieniądze...a jak nie to po prostu brak chęci do życia i udawane (?) zmęczenie? Całe życie tak samo... dzień po dniu...
a gdyby tak...
nie ma gdybania...
mam to wszystko w dupie...
całe życie i cały ten świat...
teraz jest burza... wyjdę z domu i będę chodzić pomiędzy kropelkami deszczu...może zmyje ze mnie ten gniew...
nie zasnę... bo jutro nie będzie lepiej...
niech ten dzień się już skończy...
niech nadejdzie noc...
niech znowu będzie cicho i samotnie...
Matki nie ma, stary też za granicą... a ja tu muszę znosić jakieś dąsy, sprzeczności... no i do kogo żal?
Miało być kino, spacery i godziny prawdziwych rozmów...
Wczoraj pocieszałam, że trzeba dużo rozmawiać żeby się zrozumieć... kłamałam? Chyba nie... a może tylko tak mi się wydawało...?
Mało zrozumiane słowa rzucane na wiatr...
Zaraz gość... gość w dom, Bóg w dom...
no i jak tu nie wpuścić gościa do domu? Boga nie wpuszczę? A jeśli... eh, mało ważne...
Dla mnie teraz liczy się tylko to, że znów odłożyli moje sprawy na dalszy plan...
teraz znowu krzyk o byle co... miłość? Nie... wyśmiałabym się z tego gdybym usłyszała to słowo wypowiedziane głośno...
wszystko z pospiechem... całe życie...
nigdy nie miały dla mnie czasu... ciągle praca i pieniądze...a jak nie to po prostu brak chęci do życia i udawane (?) zmęczenie? Całe życie tak samo... dzień po dniu...
a gdyby tak...
nie ma gdybania...
mam to wszystko w dupie...
całe życie i cały ten świat...
teraz jest burza... wyjdę z domu i będę chodzić pomiędzy kropelkami deszczu...może zmyje ze mnie ten gniew...
nie zasnę... bo jutro nie będzie lepiej...
niech ten dzień się już skończy...
niech nadejdzie noc...
niech znowu będzie cicho i samotnie...
Z. 2007-07-27
OdpowiedzUsuńeej no zią nie można sie martwić :* :(
ja wiem ,że ciężko i w ogóle, ale damy rade!
zresztą bedzie dobrze !trzeba w to wierzyć!
immer zusammen pamiętaj!!
..:>LauRa 2007-07-27
OdpowiedzUsuńheh... szczerze mowiac malo sie znamy.. malo o sobie wiemy... ale, ja wiem jedno choc ten caly swiat czasami jest do dupy to trzeba dalej byc... chocby dla 1min szczescia... :* kocham :* pozdro
KRYSTIAN 2007-07-28
OdpowiedzUsuńEHHHH...TAK TO ZWYKLE JEST! ;//
ODPOCZĄĆ OD ŻYCIA,LUDZI?!HA...WEŹ MNIE ZE SOBĄ....TYLE,ŻĘ JAK Z PRACY ADIOS TO NA BRUKU...
JAKIE ZNASZ RODZAJE SAMOTNOŚCI?!GORĄCO ZAPRASZAM DO PIĘKNEJ NOTY ;]
natala 2007-07-28
OdpowiedzUsuńKażdy chciałby choć na chwile zostać sam... W sumie... Samotność zawsze pomaga zrozumieć wiele spraw. Ale każdy następny dzień może być lepszy,albo i gorszy. Tylko trzeba jakoś to wszystko przetrwać.Zrozumieć...A sama nie wiem. Trzeba żyć. Tylko jak tu żyć,kiedy wszystko sprawia, że rzygać się chce?! Nie wiem sama... Spróbuj...