No cóż. Długo czekałam na ten dzień. Mój blog ma już rok. Dokładnie dzisiaj...
Dokładnie teraz.
Jestem szczęśliwa, że tak długo przetrwałam...
Cóż, ale nie mam samych dobrych wieści. Chyba skończy się to wszystko co wiąże mnie z moim miastem. Moje miłości, przyjaźń, wspomnienia i chwile prawdziwego szczęścia.
Wyprowadzam się. Nieodwołalnie. Nie chcę, ale tym razem nie mam nic do powiedzenia.
Przykro...
Nie będzie już nic. To będzie koniec mojego świata.
kocham...
Dlaczego wszystko musi się psuć? Jestem tu ponad rok, a teraz to ma się skończyć?
Gdzie jest Bóg?
Chyba mi tego nie zrobi...
Dawno się do Niego nie modliłam, ale chyba pora zacząć. Może w końcu coś z tym zrobi...
Nadzieja matką głupich, a więc głupia matkę masz.
Nie chcę tego zostawiać. Za dużo przeszłam, za dużo pokochałam.
Trudniej odejść kiedy zasmakuje się tego, co piękne.
Nie przyjmuję do wiadomości jak to możliwe. Myślałam, że już zawsze będzie tak jak jest. Niestety... Każdy człowiek się myli.
Cierpię...
Co dla mnie jest piękne?
Ludzie, których tu poznałam. To miasto dało mi szanse spojrzenia na świat z perspektywą... a teraz?
Teraz wrócę do miejsca, które dla mnie jest piekłem na ziemi.
Bywa...