środa, 28 listopada 2007

Nie tak, proszę nie tak...

 I nie chodzi mi o wojnę

nie to że bucha ogień a ty spisz spokojnie
nie to że nie rusza cię deszcz gumowych kul
ni spacer drogą pośród minowych pól

a ja żyję bo tak mi kazali...
i co?
Mam może parę ciężkich chwil, ale się nie poddaję
dlaczego?
Bo mam parę spraw do załatwienia i rachunek do uregulowania
a może to dług?
Dług wdzięczności ?
Mozliwe
a teraz chce mi się płakać, bo podejrzewam, że źle to się skończy...






wtorek, 27 listopada 2007

Świadomość.


I ciągle wszystko się zmienia.
Jak mam za tym nadążyć? Nie wiem już sama jak z tym wyjazdem...może to i dobrze?! -.-
I teraz takie paraliżujące uczucie nieszczęśliwej miłości... co się ze mną dzieje?
Nie potrafię się skupić na zajęciach, nie potrafię racjonalnie myśleć.
To się skończy 24 grudnia... nie...może 25... nie potrafię zepsuć mu świąt. Aż tak zła nie jestem...

sobota, 24 listopada 2007

I kolejna część - znowu.

 Pogodziłam się z przyjacielem, szkoda, że nie był to ten na którym tak bardzo mi zależy.





...
czasem starasz się żyć ponad swoje siły.
nie staraj się.
żyj.
...



piątek, 23 listopada 2007

Rozstanie.


No cóż. Długo czekałam na ten dzień. Mój blog ma już rok. Dokładnie dzisiaj...
Dokładnie teraz.
Jestem szczęśliwa, że tak długo przetrwałam...
Cóż, ale nie mam samych dobrych wieści. Chyba skończy się to wszystko co wiąże mnie z moim miastem. Moje miłości, przyjaźń, wspomnienia i chwile prawdziwego szczęścia.
Wyprowadzam się. Nieodwołalnie. Nie chcę, ale tym razem nie mam nic do powiedzenia.
Przykro...
Nie będzie już nic. To będzie koniec mojego świata.
kocham...
Dlaczego wszystko musi się psuć? Jestem tu ponad rok, a teraz to ma się skończyć?
Gdzie jest Bóg?
Chyba mi tego nie zrobi...
Dawno się do Niego nie modliłam, ale chyba pora zacząć. Może w końcu coś z tym zrobi...
Nadzieja matką głupich, a więc głupia matkę masz.
Nie chcę tego zostawiać. Za dużo przeszłam, za dużo pokochałam.
Trudniej odejść kiedy zasmakuje się tego, co piękne.
Nie przyjmuję do wiadomości jak to możliwe. Myślałam, że już zawsze będzie tak jak jest. Niestety... Każdy człowiek się myli.
Cierpię...
Co dla mnie jest piękne?
Ludzie, których tu poznałam. To miasto dało mi szanse spojrzenia na świat z perspektywą... a teraz?
Teraz wrócę do miejsca, które dla mnie jest piekłem na ziemi.
Bywa...

czwartek, 22 listopada 2007

...

 Śpisz pięknie tak,

po kątach cisza gra szkoda słów,
reszte dopowie księżyc,
śpisz staram się,
oddyczać szeptem,
pościel jeszcze pachnie
ogniem naszych ciał.....




...
kiedyś znajdę dla nas dom, z wielkim oknem na świat...
znowu zaczniesz ufać mi, nie pozwole Ci się bać...
Kiedyś wszystkie czarne dni obrócimy w dobry żart...





A teraz? Teraz odchodzę. Nie ma Ciebie, nie ma mnie. Nie ma nas.
Nie ma już nic.
To nie ja lecz Ty ranisz...
Chciałam kochać, Ty tez...
więc do cholery gdzie jesteś?
Teraz w myslach został mi pocałunek... masz racje, był niewinny, ale od Ciebie