piątek, 11 stycznia 2008

Szczęśliwa.

 Nanana jadę na koncert Killerpilze.




08.03.08'

i tyle wam powiem, że znowu jestem szczęśliwa.
Może nawet jest to najszczęśliwszy okres w moim życiu...
zmieniam się...
na lepsze... dla siebie i dla wszystkich.
Chyba znów zrozumiałam po co zyję...
i wiecie co?
Mam ochotę na herbatę :P
tylko nie chce mi się po nia iść :P


ktoś jedzie?

była, jest i będzie
tylko częścią tego systemu, który negują jej usta...
trwając w milczeniu.


wtorek, 8 stycznia 2008

Boski pamiętnik.

 ...neguję wszystkie systemy...

nie ma nic idealnego. Świat kieruje się tylko opinią, kreujemy go na piekło...
Często sami nie wierzymy w słowa, które padają z naszych ust. Często żałujemy tego tysiąca chorych zdań, które wywołały łzy u najbliższych... i mimo, że oni wybaczą...jednak pamięć zostanie. I kiedy nie będzie nas blisko-niejednokrotnie wróci... uwalniając łzy.
A jednak życie toczy się dalej...
Dlaczego? Czy tylko po to by nas ciągle upokarzać?
Anarchia...
Pozwala mi zapomnieć,że jestem pod kontrolą...
Pacyfka...
Przypomina, że jestem kimś...
Odwieczna walka między honorem a prawdą...
Odwieczna walka, która nie pozwala mi zasnąć.





...
dzisiaj zamknęłam słowa w boskim pamiętniku.
Dwie godziny mówiłam...mówiłam bez przerwy. Wylałam w powietrze tysiące słów, które przeplatały się ze łzami.
Byłam pełna żalu i goryczy... może nawet nienawiści.
Do kogo? Komu i co ja chcę udowodnić?
Chyba tylko to, że każdy potrzebuje trochę godnego życia.

sobota, 5 stycznia 2008

Bezsenność.

 Czytam sobie aktualnie 'Bezsenność' Stephena Kinga i coraz bardziej uświadamiam się w przekonaniu, że on jest najlepszy.

Porusza wszystkie moje refleksje tłumacząc mi tym samym własne niedowierzania. Ah.
Nie ma to jak nieprzespana noc z dobra ksiązką i ciepłym kubkiem gorącej kawy.

...
i w ogóle niby jest dobrze i niby jest źle.
Raz kłótnia i walka o wszystko...
Raz ciepły gest miłości i zrozumienia,
ale najwyraźniej tak juz musi byc w rodzinie.
Mama znowu niedługo wyjedzie i nie wiem kiedy dokładnie wróci.
Wczoraj miałam fatalny dzień. Płakała... a ja klękłam obok i ściskałam dłonie w pięść.
wiedziałam, że ma racje we wszystkim... i że tym razem i każdym kolejnym wina lezy po mojej stronie.
Tylko nie potrafię sie ocknąć z tego cholernego transu ...
nie wiem co się ze mną stało.
Kiedys było inaczej...
ale to było dawno.
Czego mi brakuje?!
Przeciez mam wszystko.


...
Miłość... tiru riru.
Jest jak jest i nie chcę tego zmieniać.
Ciągle nie rozumiem własnych uczuć i wolę trwać w przekonaniu, że nie czuje nic.
Chyba mam za duzo problemów.
Kawa.... i zapomne o wszystkim zagłebiając się w świecie mojej cudnej lektury :)


I znowu faza szczęścia...
coraz dłuższe rozmowy z mamą i wreszcie jakieś porozumienie.
Nowi znajomi... może troszkę ekstrawaganccy, ale wszystko pod kontrolą...
~Bartek...
~Klaudia...
:)
wszystko takie piekne... :D
Aż nie chce mi się w to wierzyć.
Kiedy ten czar pryśnie?





Mama powiedziała mi dzisiaj, że człowiek nie ucieknie przed tym, co mu przeznaczone.
Zgadzam się.
Ale...
Jest w stanie to opóźnić lub przyspieszyć zgodnie z własną wolą.


I wiecie co?
Bardzo kocham moją mamę.
Jest idealna... uwielbiam się do niej przytulać i czuć to ciepło własnej rodzicielki...
To niezastąpione uczucie...
I mam gdzieś swój wiek... na to nie jest się już za dużym!


Bezsenność.


Czytam sobie aktualnie 'Bezsenność' Stephena Kinga i coraz bardziej uświadamiam się w przekonaniu, że on jest najlepszy.
Porusza wszystkie moje refleksje tłumacząc mi tym samym własne niedowierzania. Ah.
Nie ma to jak nieprzespana noc z dobra ksiązką i ciepłym kubkiem gorącej kawy.

...
Dzieki Wam za te komentarze :)
Kocham Was x33
i w ogóle niby jest dobrze i niby jest źle.
Raz kłótnia i walka o wszystko...
Raz ciepły gest miłości i zrozumienia,
ale najwyraźniej tak juz musi byc w rodzinie.
Mama znowu niedługo wyjedzie i nie wiem kiedy dokładnie wróci.
Wczoraj miałam fatalny dzień. Płakała... a ja klękłam obok i ściskałam dłonie w pięść.
wiedziałam, że ma racje we wszystkim... i że tym razem i każdym kolejnym wina lezy po mojej stronie.
Tylko nie potrafię sie ocknąć z tego cholernego transu ...
nie wiem co się ze mną stało.
Kiedys było inaczej...
ale to było dawno.
Czego mi brakuje?!
Przeciez mam wszystko.


...
Miłość... tiru riru.
Jest jak jest i nie chcę tego zmieniać.
Ciągle nie rozumiem własnych uczuć i wolę trwać w przekonaniu, że nie czuje nic.
Chyba mam za duzo problemów.
Kawa.... i zapomne o wszystkim zagłebiając się w świecie mojej cudnej lektury :)

wtorek, 1 stycznia 2008

2007/2008

 Było cudownie.

Miecz Alladyna... xD
i w ogóle cała ekipa jak rodzina Addamsów.
I ten wymieszany szampan, fajerwerki :P
i zgubiony przez Karolinę klucz do domu xD
ahh. Ja chcę jeszcze raz.
No i przede wszystkim szczurna mysz (to wymysliła Beatka) xD
te kilka godzin przegadane z dziewczynami xD i jedna godzina spania z całego sylwestra...
Jest co wspominać...
może za rok znowu spotkamy się w takim gronie?? :)

Najpierw kilka godzin w ciemnościach a później ktoś nam daje fleshem po oczach =='
no to fuck U !!


o!
z Karoliną :D xD
koocham Cię

Ah to już tak koło 3 ^^
bo przysnęłyśmy na godzinke...no tragedia xD
my tu spimy a tu jakiś ogr nam foto robi...
Zniewaga xD