wtorek, 8 stycznia 2008

Boski pamiętnik.

 ...neguję wszystkie systemy...

nie ma nic idealnego. Świat kieruje się tylko opinią, kreujemy go na piekło...
Często sami nie wierzymy w słowa, które padają z naszych ust. Często żałujemy tego tysiąca chorych zdań, które wywołały łzy u najbliższych... i mimo, że oni wybaczą...jednak pamięć zostanie. I kiedy nie będzie nas blisko-niejednokrotnie wróci... uwalniając łzy.
A jednak życie toczy się dalej...
Dlaczego? Czy tylko po to by nas ciągle upokarzać?
Anarchia...
Pozwala mi zapomnieć,że jestem pod kontrolą...
Pacyfka...
Przypomina, że jestem kimś...
Odwieczna walka między honorem a prawdą...
Odwieczna walka, która nie pozwala mi zasnąć.





...
dzisiaj zamknęłam słowa w boskim pamiętniku.
Dwie godziny mówiłam...mówiłam bez przerwy. Wylałam w powietrze tysiące słów, które przeplatały się ze łzami.
Byłam pełna żalu i goryczy... może nawet nienawiści.
Do kogo? Komu i co ja chcę udowodnić?
Chyba tylko to, że każdy potrzebuje trochę godnego życia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz