piątek, 11 stycznia 2008

Szczęśliwa.

 Nanana jadę na koncert Killerpilze.




08.03.08'

i tyle wam powiem, że znowu jestem szczęśliwa.
Może nawet jest to najszczęśliwszy okres w moim życiu...
zmieniam się...
na lepsze... dla siebie i dla wszystkich.
Chyba znów zrozumiałam po co zyję...
i wiecie co?
Mam ochotę na herbatę :P
tylko nie chce mi się po nia iść :P


ktoś jedzie?

była, jest i będzie
tylko częścią tego systemu, który negują jej usta...
trwając w milczeniu.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz