`Dorastam`. To słowo od kilku dobrych dni krąży mi po głowie i za cholerę nie chce sobie pójść. Bez niego byłoby lżej, byłoby łatwiej, ale jestem świadoma, że przemiana zawsze jest trudna i męcząca.
Dlaczego wciąż o tym myślę? Nie umiem sprecyzować. Może dlatego, że chcę się usamodzielnić a do tego trzeba dojrzeć? Może dlatego, że zaczęli mnie interesować inni ludzie, że nie myślę tylko o sobie samej i mój cel życiowy jest nieco inny niż powrót po zajęciach do domu...
Teraz pracuję. Pierwszy raz naprawdę się do tego przykładam i pojawiam się w pracy codziennie bez zbędnych myśli o jej zmianie. To prawda, że po 12 godzinach jestem zmęczona, ale każdy jest kiedy pracuje non stop przez 5 dni po te 12 godzin, w soboty 8 i ma tylko [jak na razie] jeden dzień wolnego.
Więcej czytam... Co oznacza `więcej`? Codziennie książkę? Jeśli ma po te 300 stron to owszem - czytam w jeden dzień - w pracy. Inne...na takie po 400, 600, 800 stron poświęcam 2, 3 dni, ale czytam uparcie. I tak przebrnęłam już przez `Hellsinga`, `Wampira z M-3`, `Kochałem ją`, `Krew Elfów`, `Postrach-Zdrój`, `Piątą kobietę`, `Uśmiech Machiavellego` i obecną biografię Alberta Einsteina: `Einstein. Jego życie, jego wszechświat`.
Czy czuję jakąś różnicę? Ogromną. Każda książka wnosi do naszego życia coś nowego, przez co stajemy się bogatsi. Lubię czytać. Książki dla mnie to nie tylko skarbnica wiedzy, ale przede wszystkim brama do zupełnie innego świata, w którym mogę się niewinnie pojawić nie ingerując w niego.
***
Czuję się też bardziej już kobietą niż dziewczynką. Nie umiem powiedzieć dlaczego. Tak już jest i koniec. To takie przyjemne uczucie, które aż unosi do góry - odczuwam każdą choćby najmniejszą zmianę. A życie nagle stało się takie `inne`, jakby ktoś pokazał mi jego drugą stronę - tę, którą mogłam zobaczyć dopiero kiedy dorosnę.
Czy można w ogóle ustalić kiedy przestaje się być dzieckiem, a zaczynają mówić o nas `młodzież`? Kiedy z nastolatka stajemy się dorosłym, do którego częściej kierowane są słowa: `nie wypada`? Kiedy tracimy przywilej wiecznie niewinnego człowieka?
A kiedy stajemy się starcem, który nie nadąża już za światem mając w pamięci jedynie chwile kiedy był panem i władcą swojego życia?
Nie da się. Po prostu któregoś dnia wiemy, że to się stało... że zamknął się za nami rozdział.
Mój też. Właśnie teraz. To oznacza, że mam przed sobą kolejną czystą kartę. Zapiszę ją tak, by była najpiękniejszą, najbardziej kolorową częścią mojego życia.
***
Słucham Roguckiego. Miłość do jego twórczości nigdy nie minie. Czyste uwielbienie, które zrozumiem tylko ja i które tak często spotyka się z chłodną krytyką moich przyjaciół.
Jego muzyka była ze mną w najtrudniejszych momentach i została też teraz kiedy jest mi lżej. Ukształtowała spory kawałek mnie i złożyła autograf, który zarósł się w sercu - tam już pozostanie.
***
Znowu zaczęłam się uczyć. W dużej dawce. Szczególnie angielskiego, choć dobrze wiem, że mało mi zostało do osiągnięcia idealnego poziomu. I znów do łask powróciła biologia. Dołączę do tego chemię. Będzie dobrze, przecież i tak mam wiele czasu.
***
Jak się czyta ludzkie myśli?
Nagle [?] zaczęłam interesować się psychologią. Może nie tak nagle, ale z całą pewnością teraz o wiele bardziej. Książka za książką, magazyn za magazynem.
Próbowałam doszukać się w sobie powodu. Znalazłam dwa.
I - Chciałabym wreszcie poznać samą siebie na tyle, żeby odkryć dlaczego tak bardzo nienawidzę ludzi.
II - Chciałabym rozpracować, rozłożyć na części pierwsze takiego człowieczka, który wzbudza we mnie tyle agresji.
Pewnie znalazłoby się więcej powodów jak chociażby chęć nauczenia się perswazji, kontrolowania snów czy efektywnego myślenia przy ciężkiej i długiej pracy. W każdym razie taki temat na pewno przemyślę, może zainteresuję się tym nieco bardziej.
Chciałabym potrafić tłumić emocje, przynajmniej w niektórych sytuacjach. Ich nagłe wybuchy są bardzo męczące i po kilku takich razach jestem wycieńczona.
Raz tryskam szczęściem na prawo i lewo , często uśmiecham się do własnych myśli ignorując wszystko i wszystkich w okół. Innym razem daję upust całej rozpaczy jaka zatruwa mi organizm. Gdybym ją tłumiła - zgniłabym od środka - męczeńska śmierć.
Propos męczeństwa: awantury w domu przeszły na wyższy level. Nie cieszy mnie to, ani nie przeraża...jedynie szarpie mną od wewnątrz i roztrzaskuje na kawałki mój wewnętrzny pancerz. A przecież każdy z nas jest w środku małym mięczakiem, którego tak łatwo można skrzywdzić. Bronię się. Słowami i czynami, których żałuję pięć sekund przed wypowiedzeniem i zrobieniem...a mimo to ranię, ranię innych w obronie własnej. To powinno być karane.
Czasem nienawidzę własnego odbicia w lustrze. W moich oczach jest obojętność i chłód. Oddajcie poprzednią mnie, oddajcie moje wesołe iskierki w oczach. Proszę...
***
`Muzyka Mozarta jest tak czyta, że wydaje się istnieć odwiecznie we wszechświecie` Albert Einstein.
Czuję w sobie impuls, jakby ktoś tchnął we mnie ogromną siłę i zapał.Jest tak wiele rzeczy, które chciałabym zrobić i tak wiele miejsc, które chciałabym zobaczyć. Trzeba zacząć realizować wszystko po kolei. Od września zapisuję się na lekcje pianina i na lekcje gry na skrzypcach z Noxy. Fajnie będzie pograć razem: Vampir, ja, Noxy - flet, pianino i skrzypce. Bajka.
Praca zajmuje mi dużo czasu, ale otwiera wiele drzwi. Po prawdzie będę miała tylko dwa dni wolne tygodniowo, ale na lekcje muzyki akurat.
Mam mętlik w głowie - chyba właśnie tak należałoby to nazwać. Próbuję wszystko poegregować, ale bezskutecznie. Póki co! Bo wiem, że mi się uda.
Przyszło lato - mam ochotę na tak wiele podróży, w tym jedną dużą do Indonezji, gdzie dostałam zaproszenie od Yaqqiego. Zobaczymy co z tego wyjdzie, to 3500 zł.
***
Widziałam się znów z Vampirkiem. Film+ciacho+czerwone wino+jego radosny uśmiech+kawa orzechowa z cynamonem... - uwielbiam jego towarzystwo. A już niedługo sesja. W ciekawym klimacie. Nie mogę się doczekać.
Czytam Twojego bloga i mam wrażenie, że tak wiele mamy wspólnego... to niesamowite:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ciepło już z Warszawy:)
@ Cieszę się, bo to znaczy, że będzie nam się dobrze rozmawiało.:)
OdpowiedzUsuńJuż się nie mogę doczekać spotkania! :)
Niestety... nie lubię dorastania :C to zawsze przynosi ból. ale też i wiele szczęścia :D ot, takie paradoksy życiowe xD
OdpowiedzUsuńtęsknię za daleką przeszłością.
OdpowiedzUsuńCiekawy blog;) Bardzo fajnie piszesz:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i zapraszam do odwiedzin:)
http://anormalnyblog.blogspot.com/
Kochana zmieniłam adres mojego pamiętnika: http://pandorcias-diary.blogspot.com/ ;)
OdpowiedzUsuń@ Maja:
OdpowiedzUsuńdziekuje Milo mi , ze sie podoba :)