środa, 2 kwietnia 2008

Zmiany.


tak wiele się wydarzyło.
tak wiele.
nie wiem chyba od czego zacząć.
poznałam nowych ludzi. i jest obecnie dobrze.
szczęście spaceruje mostem zawieszonym nad przepaścią smutku.
jeden fałszywy ruch i runie.
w końcu i tak pewnego dnia poczuję smak porażki.
gorzkiej porażki.
tak samo jak było z tą miłością.
runęła jak deszcz.
i już nigdy w moim sercu nie wzejdzie takie słońce.
nikogo nie obdarzę takim uczuciem jakim obdarzałam właśnie jego.
cała ja
już nie znam uczuć. nie pamiętam co to kochać.
pustka.
już nic nie wywoła moich łez.
pozerskie chwile załamania.
pokaz?
możliwe.
ja nie potrafię już czuć.

poniedziałek, 28 stycznia 2008

Rozstanie.


i skończyło się.
to wszystko co przeczuwałam się ziściło. Już nie będzie strachu i wahania. Teraz pozostanie tylko lęk.
Ale ja go kocham...
a miłość jest tak wielką siłą.
Dlaczego przegrała?
Bo skłamałam...

piątek, 25 stycznia 2008

Bolesne wspomnienie.


Kochałam go. Tak bardzo kochałam... i co dzień mówił mi to samo...
i prosił bym nigdy go nie zraniła. A ja kłamałam. Kłamałam ponad pół roku. Te pieprzone 7 miesięcy w kłamstwie.
a teraz co? Teraz nie mam nic. Jego też nie ma...
'ja piszę swoje oskarżam w cichą noc ciemną... zapalam świeczkę-zapal ją ze mną '
I co teraz mam? Zostałam z niczym, z pustymi rękoma, które chciały przytulać.
Pisałam z nim. Nie chciał mnie słuchać. Nie chciał moich tłumaczeń. Miał rację. Kolejny raz zepsułam to, co mogło być piękne.
Napisał, że szybko mi przejdzie... mylił się. Miłości się nie zapomina, ona zawsze zostawia cierń w sercu.
A teraz tylko gorycz i żal. W życiu tak się nie czułam. Jak bardzo może boleć własna głupota... brak orientacji, jak rani się człowieka.
Nie chcę już nic. Runął mój świat. Runęło moje życie.
Bez Ciebie  nie potrafię racjonalnie myśleć.
Deficytowa księżniczka za szybą w muzealnej wystawie... 'Patrz, ale nie dotykaj'
Kochaj...


M.

 Kochałam go. Tak bardzo kochałam... i co dzień mówił mi to samo...

i prosił bym nigdy go nie zraniła. A ja kłamałam. Kłamałam ponad pół roku. Te piep***** 7 miesięcy w kłamstwie.
a teraz co? Teraz nie mam nic. Jego też nie ma...
'ja piszę swoje oskarżam w cichą noc ciemną... zapalam świeczkę-zapal ją ze mną '
I co teraz mam? Zostałam z niczym, z pustymi rękoma, które chciały przytulać.
Pisałam z nim. Nie chciał mnie słuchać. Nie chciał moich tłumaczeń. Miał rację. Kolejny raz zepsułam to, co mogło być piękne.
Napisał, że szybko mi przejdzie... mylił się. Miłości się nie zapomina, ona zawsze zostawia cierń w sercu.
A teraz tylko gorycz i żal. W życiu tak się nie czułam. Jak bardzo może boleć własna głupota... brak orientacji, jak rani się człowieka.
Nie chcę już nic. Runął mój świat. Runęło moje życie.
Bez Ciebie  nie potrafię racjonalnie myśleć.
Deficytowa księżniczka za szybą w muzealnej wystawie... 'Patrz, ale nie dotykaj'
Kochaj...

Ale na szczęście mam jeszcze Jaspera, żeby ocierał moje łzy swoim futerkiem.


poniedziałek, 21 stycznia 2008

Inna.

 ...

Ci wielcy ludzie...!!
Tak... udało im się mnie zniszczyc... upadłam na samo dno i nie potrafię się podnieść...
chyba za daleko mam na powierzchnię...
coś się ułożyło i tak samo szybko się połamało... :(
~nie ma miłości...
~nie ma już prawdziwych ludzi
~nie ma już nadziei
~nie ma wspomnień...
NIE MA JUŻ NIC...


jest pustka i wygórowane ambicje pustych imbecyli
Błąkając się pośród własnych przyjaciół...
Nie widząc prawdy.
Będąc ślepym na rzeczywistość.