czwartek, 8 lutego 2007

Odpowiedź.

heh... nie wszyscy, którzy sie zagubili potrafią skoczyć...
bo ciągle mają nadzieję, że się podniosą...
nadal niewiele rozumiem, a liczę, że z czasem trochę się wszystko rozjaśni... cóz...
ja wiem, że zycie jest jakie jest... ale ta niesprawiedliwość mnie przerasta...
przerasta mnie każdy nowy dzień...
każde ludzkie słowo, przez które przemawia gorycz i ból...
każda chwila, w której wieje smutkiem...

poniedziałek, 5 lutego 2007

Matka.


Nie ma to jak zrozumieć w czym tkwi sens...
Chciałabym podziekować kobiecie styranej życiem i jego trudami, za to, że była ZAWSZE ze mną... jako jedyna... naprawde jako jedyna podczas kiedy inni odeszli... chciałabym jej podziekować za te lata, które ze mna wycierpiała bo trudno je było znieść... chciałabym podziekować za jej usmiech specjalnie dla mnie niekiedy przyklejony do twarzy bym nie musiała się zamartwiać... dziękuje jej za każde słowo... za szczere kocham Cie... za spojrzenia za troskę za OBECNOŚĆ!! za to, że zawsze mogę na nia liczyć... że mogę się wypłakać i wyżalic i że nigdy mnie nie odtrąci..., że podaje mi ręke kiedy upadam...
dziekuje za dziewięć miesięcy chowania mnie pod sercem ... i te kilkanaście lat chowania pod skrzydłami...
bo w moim życiu LICZYSZ SIĘ TYLKO TY MAMO!!


sobota, 3 lutego 2007

Reinkarnacja.

 INGRID kogo... Ci przypominam?? ... ludzie wracaja pod inna postacią... ale kochaja nadal tak samo... 

piątek, 2 lutego 2007

Marzenia.

... macie marzenia...prawda?? a nie jest czasami tak, że wyobrażacie sobie rzeczy, które nigdy nie będą mogły się ziścić?? bo ja mam tak często... nawet bardzo często... boli mnie rzeczywistość... boli mnie każda myśl o życiu... boli nie serce kiedy głośno wymówię swe imie... dlaczego? bo nie umiem dobrze chodzic a chciałabym latać..

czwartek, 1 lutego 2007

Ja.


...jestem daleko... i patrzę w lustro... zaglądam sobie głęboko w oczy... ta głębia... i co widzę?? chłód... tak ... tylko on... błękitne tęczówki... a tam daleko... zimno... odbija się moje własne życie... moje problemy, wahania... i kręcą się łzy, które same nie wiedzą kiedy zostaną wciągnięte przez wir wspomnień by wypłynąć...
ale czy ja jestem zła?? nie... widzę tam także cień słabości... oznaki miłości... te oczy widziały już wiele... i wiele chciały by wymazać... wielu rzeczy nie chciały by po prostu zobaczyć... tylko czasem to zależy od siły wyższej... czasem człowiek musi patrzeć na to, co sam sobie stworzył... piekło na ziemi...