Ostatnie dni są coraz gorsze.
Napięta, nerwowa atmosfera.
Jeszcze tylko 3 dni i znikam. Zaczynam nowy kawałek życia, nowy = lepszy [tak sądzę] .
Wypełnię te ściany, wszystkie pomieszczenia nadzieją.
I zrobię ze swojego nowego gniazdka azyl.
I będę szczęśliwa wszystkim na przekór.
Nikt nie zabroni mi marzyć i walczyć o swoje.
Odliczam dni.
Jeszcze muszę wytrzymać.
Jak i każdy.
Napięta, nerwowa atmosfera.
Jeszcze tylko 3 dni i znikam. Zaczynam nowy kawałek życia, nowy = lepszy [tak sądzę] .
Wypełnię te ściany, wszystkie pomieszczenia nadzieją.
I zrobię ze swojego nowego gniazdka azyl.
I będę szczęśliwa wszystkim na przekór.
Nikt nie zabroni mi marzyć i walczyć o swoje.
Odliczam dni.
Jeszcze muszę wytrzymać.
Jak i każdy.
Jak ja bym chciała być na twoim miejscu.. Wyrwać się..
OdpowiedzUsuńGdyby to miało tylko piękną stronę...
UsuńZa tym idzie mnóstwo kasy, obowiązków i nieporozumień
i największe... obawa, że coś może nie wyjść,
wyprowadzka na swoje to duży krok, duże ryzyko i nie ma kroku wstecz
sama się boję, że coś się spieprzy, dziwne mam przeczucia, idzie zbyt gładko