Zdziwiony?
Dlaczego?Bo mimo wszystko jestem szczęsliwa?
Bo mimo, że ranisz ja się podnoszę...?
Bo...
I mogłabym tak wymieniać w nieskończoność...
ale tak jak kończy się dzień, a zaczyna noc...
Tak ja zaczynam kochać a kończąc nienawidzę...
I mimo, że kocham wciąż bardziej...
Serce nie pozwala mi walczyć...
To kolejna stuletnia wojna mojej duszy...
Na tym polu walki już nie ma nikogo...
Teraz tylko ja i Ty...
Ty...i ja...
Nie ode mnie zależy pointa...
Nie mam broni...to tylko Ty trzymasz nóż...
A więc kochaj albo odejdź...
Wybiera się tylko raz...a żałuje całe życie...


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz