środa, 30 lipca 2008

Powrót.


Witam.
Wiem, że nie było mnie długo, ale wróciłam by wszystko zmienić.
Zaczęłam od wszelkich możliwych zmian w wizytówce.
:)
Więc jeśli chcecie się czegoś o mnie dowiedzieć to zapraszam :)
Poza tym mam zamiar zmienić wygląd bloga i regularnie na nim przebywać.
Chyba przyszedł czas żeby wszystko uporządkować.

czwartek, 19 czerwca 2008

Lednica.


Lednica.
07.06.08
Było cudnie. Chyba wiele zrozumiałam.
Dostalismy sektor N. Byłam tak blisko Bramy III Tysiąclecia.
Trochę irytowali mnie wojskowi i harcerstwo, ale to da się wytrzymać. Za rok to ja pojadę w mundurze i to mnie będą słuchać :)
Wszystko było takie zwykłe, normalne.
Do czasu spowiedzi.
Tam się popłakałam, bo już nie mogłam dłużej. Bo coś we mnie pękło. Coś się przełamało.
I odeszłam lekka. Jak nigdy w życiu.
To chyba prawda, że na polach lednickich jest się bliżej Boga.
Później ta cudowna msza.. ten pełen klimat..
Który naprawdę bardzo się kocha. Setki tańców i spiewów. To sto razy lepsze od pielgrzymki.
Szkoda, że trzeba czekac cały kolejny rok.
Wieczorem spaliliśmy maski...
Staliśmy się nowymi ludźmi. Innym człowiekiem. Z prawdziwym obliczem !
I wybraliśmy Chrystusa.. odnowieliśmy przysięgę.. to było uroczyste.. takie inne.
O 21.37 zaśpiewaliśmy Barkę.. a wiejący wtedy wiatr rozwiał dym i poprzewracał karimaty.
Chyba nie byliśmy sami. Wierzę.
Na nowo.
Następna Lednica już 06.06.09
Pojadę. Bo tak to sobie wymyśliłam.
Kocham. Na nowo.
Wierzę. Na nowo.
Czuję. Na nowo.
Ufam. Na nowo.

środa, 2 kwietnia 2008

Zmiany.


tak wiele się wydarzyło.
tak wiele.
nie wiem chyba od czego zacząć.
poznałam nowych ludzi. i jest obecnie dobrze.
szczęście spaceruje mostem zawieszonym nad przepaścią smutku.
jeden fałszywy ruch i runie.
w końcu i tak pewnego dnia poczuję smak porażki.
gorzkiej porażki.
tak samo jak było z tą miłością.
runęła jak deszcz.
i już nigdy w moim sercu nie wzejdzie takie słońce.
nikogo nie obdarzę takim uczuciem jakim obdarzałam właśnie jego.
cała ja
już nie znam uczuć. nie pamiętam co to kochać.
pustka.
już nic nie wywoła moich łez.
pozerskie chwile załamania.
pokaz?
możliwe.
ja nie potrafię już czuć.

poniedziałek, 28 stycznia 2008

Rozstanie.


i skończyło się.
to wszystko co przeczuwałam się ziściło. Już nie będzie strachu i wahania. Teraz pozostanie tylko lęk.
Ale ja go kocham...
a miłość jest tak wielką siłą.
Dlaczego przegrała?
Bo skłamałam...

piątek, 25 stycznia 2008

Bolesne wspomnienie.


Kochałam go. Tak bardzo kochałam... i co dzień mówił mi to samo...
i prosił bym nigdy go nie zraniła. A ja kłamałam. Kłamałam ponad pół roku. Te pieprzone 7 miesięcy w kłamstwie.
a teraz co? Teraz nie mam nic. Jego też nie ma...
'ja piszę swoje oskarżam w cichą noc ciemną... zapalam świeczkę-zapal ją ze mną '
I co teraz mam? Zostałam z niczym, z pustymi rękoma, które chciały przytulać.
Pisałam z nim. Nie chciał mnie słuchać. Nie chciał moich tłumaczeń. Miał rację. Kolejny raz zepsułam to, co mogło być piękne.
Napisał, że szybko mi przejdzie... mylił się. Miłości się nie zapomina, ona zawsze zostawia cierń w sercu.
A teraz tylko gorycz i żal. W życiu tak się nie czułam. Jak bardzo może boleć własna głupota... brak orientacji, jak rani się człowieka.
Nie chcę już nic. Runął mój świat. Runęło moje życie.
Bez Ciebie  nie potrafię racjonalnie myśleć.
Deficytowa księżniczka za szybą w muzealnej wystawie... 'Patrz, ale nie dotykaj'
Kochaj...