środa, 13 czerwca 2007

Opętanie.


W zasadzie to ostatnio jakoś za dużo rozumiem, chyba dorastam...a wcale nie chcę... było mi dobrze jako dziecko. Teraz już MUSZĘ rozumieć co to świat...
eh...

opętałeś mnie...
wszytko traci sens bo już...
Ciebie przy mnie nie ma!!
Chcę uwolnić się,
zasługuję na coś więcej
wiem!!!!


i to chyba tyle...

czwartek, 7 czerwca 2007

Hektor.


Nie wiem na jak długo powróciłam ale zawsze to coś.:)
Na początku słowko pozdrówki dla Krystiana:) :*:*:*:*
teraz coś o moim życiu przez ten czas^^
Kupiłam sobie szczurka:) czarnego:) tylko jeszcze nie wiem jak się będzie nazywać no i mama hmm nie jest zadowolona? hm raczej jeszcze nic o nim nie wie, ale cóż... kiedyś zapewne się dowie;)
liczę na farta:))
a co tam u Was??
może niedługo wrócę...?!
może...

poniedziałek, 21 maja 2007

Wspomnienia i żal.


Byłam na 3 dniowej wycieczce w górach... byłam w Piwnicznej, Krynicy, Muszynie i Popradzie na Słowacji...
szkoda tylko, że te dni już minęły... tak jakoś za szybko...
tęsknię za górami... one są takie dziewicze, ciche i wolne...
tęsknię za tym czystym powietrzem, za śpiewem ptaków za wolnością...
to chyba jedyne miejsce na świecie gdzie mogę się wyciszyć do tego stopnia...
tęsknię do tych cudnych ośnieżonych Tatr...
tam czułam się taka wolna, samodzielna, niezależna...
stałam ponad ludźmi, ponad światem...

sobota, 5 maja 2007

Lustro.


Każdego dnia stajemy tak jakby przed lustrem. To, co w nim widzimy to nic innego jak odbicie naszych marzeń... tego, co chcielibyśmy zobaczyć. W każdym razie nie o to chodzi.
Czasem warto stanąć przed lustrem ze świadomością tego, że zobaczymy tam, nie to co byśmy chcieli... zamiast tańczących iskierek-w oczach pojawią się szarzejące łzy... zamiast uśmiechu grymas bólu...
i głęboko poczujemy żal... żal, że nie jest inaczej, że to MY zepsuliśmy swoją przyszłość... zdarzeniami z przeszłości...
czasem słyszę, że czas goi rany... ale to nieprawda... Przecież wspomnienia je rozdrapują... bo raz zapamiętany ból nie pozwala o sobie zapomnieć...
tylko czy starczy sił na powtórną walkę?
...~ten, kto nie ma siły do walki o szczęście, nigdy nie udowodni, że jest tego szczęścia wart~...

czwartek, 26 kwietnia 2007

Retoryka.


Największą wg mnie sztuką jest umieć dobrać barwy uczuć do koloru wspomnień, odcieni marzeń i mieszanki wahania...
wtedy powstanie dzieło oparte zarówno na realistycznych jak i impresjonistycznych walorach...
dobra praca składa się z prawdziwego doznania... z emocji, jakie nami rządzą... nawet talent ten ukryty jak i jawny nie pomoże, kiedy nie widzimy sercem i oczami duszy pełnego obrazu wnętrza...
"dobrze widzi się tylko sercem..."
dobrze maluje się tylko pędzlem egzystencji... wolnej, pięknej, dzikiej... prawdziwej...