poniedziałek, 21 maja 2007

Wspomnienia i żal.


Byłam na 3 dniowej wycieczce w górach... byłam w Piwnicznej, Krynicy, Muszynie i Popradzie na Słowacji...
szkoda tylko, że te dni już minęły... tak jakoś za szybko...
tęsknię za górami... one są takie dziewicze, ciche i wolne...
tęsknię za tym czystym powietrzem, za śpiewem ptaków za wolnością...
to chyba jedyne miejsce na świecie gdzie mogę się wyciszyć do tego stopnia...
tęsknię do tych cudnych ośnieżonych Tatr...
tam czułam się taka wolna, samodzielna, niezależna...
stałam ponad ludźmi, ponad światem...

sobota, 5 maja 2007

Lustro.


Każdego dnia stajemy tak jakby przed lustrem. To, co w nim widzimy to nic innego jak odbicie naszych marzeń... tego, co chcielibyśmy zobaczyć. W każdym razie nie o to chodzi.
Czasem warto stanąć przed lustrem ze świadomością tego, że zobaczymy tam, nie to co byśmy chcieli... zamiast tańczących iskierek-w oczach pojawią się szarzejące łzy... zamiast uśmiechu grymas bólu...
i głęboko poczujemy żal... żal, że nie jest inaczej, że to MY zepsuliśmy swoją przyszłość... zdarzeniami z przeszłości...
czasem słyszę, że czas goi rany... ale to nieprawda... Przecież wspomnienia je rozdrapują... bo raz zapamiętany ból nie pozwala o sobie zapomnieć...
tylko czy starczy sił na powtórną walkę?
...~ten, kto nie ma siły do walki o szczęście, nigdy nie udowodni, że jest tego szczęścia wart~...

czwartek, 26 kwietnia 2007

Retoryka.


Największą wg mnie sztuką jest umieć dobrać barwy uczuć do koloru wspomnień, odcieni marzeń i mieszanki wahania...
wtedy powstanie dzieło oparte zarówno na realistycznych jak i impresjonistycznych walorach...
dobra praca składa się z prawdziwego doznania... z emocji, jakie nami rządzą... nawet talent ten ukryty jak i jawny nie pomoże, kiedy nie widzimy sercem i oczami duszy pełnego obrazu wnętrza...
"dobrze widzi się tylko sercem..."
dobrze maluje się tylko pędzlem egzystencji... wolnej, pięknej, dzikiej... prawdziwej...

sobota, 14 kwietnia 2007

Inna jednak ta sama.


Żyj tak, jakby jutra miało nie być...
Żyj tak, jakbyś się dopiero urodził...
Żyj tak, jakby już świata nie było...
Żyj tak, by ślady Twoich stóp przetrwały Cię...
Żyj, kochaj, cierp, walcz, ale nigdy nie zapominaj...
mój blog ma już pół roku... kiedyś powiedziałabym-dużo... dziś mówię, że czas za szybko płynie...
to już kolejne sześć miesięcy straconego życia...
to sześć miesięcy kolejnych łez...
i 163 dni, które przemknęły mi przez palce, jak strumień wody..

poniedziałek, 9 kwietnia 2007

Inspiracja cy zawód?


byłam dzisiaj w kościele... słuchałam kolejny raz uważnie księdza. Kazanie jak kazanie-może i długie ale warto posłuchać...
tym razem mnie zdenerwował. Powiedział co prawda, że śmierć jest początkiem czegoś nowego, ale powiedział też:
"nie lękajcie się śmierci...skoro Boga nie dosięgła to tym bardziej nie dosięgnie nas"...
ej no zaraz chwilka... to co niby ludzie więksi są od Boga? chyba miało być odwrotnie... jestem zła...
ale mimo wszystko... rozumiem te święta po swojemu...