...siedzę od dłuższego czasu w ciemnym pokoju i udaję, że wszystko gra...
udaję, że się usmiecham i chowam łzy w rękawie od sweterka żeby tylko przypadkiem ktoś tego nie zauważył...
DLACZEGO?????????????
dlaczego ja muszę tak zyć?!
nie myslę egoistycznie bo wiem, że tysiące osób ma gorzej, ale mimo wszystko to tak bardzo boli... mimo wszystko powoli zatapiam się we łzach, które niemiłosiernie mnie palą...
zatapiam we wspomnieniach, które ranią mnie bez opamiętania...
mówią, że trzeba być silnym...
podtrzymywaliście mnie na duchu, bo sami byliście szczęśliwi...
ocieraliście moje łzy bo na waszych twarzach gościł uśmiech...
przytulaliście mnie, bo sami byliście weseli...
kłamaliście, że kochacie... bo za mało mieliście odwagi by powiedzieć prawdę...
TERAZ JA NIE PODTRZYMUJE WAS NA DUCHU BO ZA BARDZO MNIE BOLI...
NIE OCIERAM WASZYCH ŁEZ BO PRZEZ SWOJE NIC NIE WIDZĘ...
NIE PRZYTULAM WAS BO MOJE RAMIONA SĄ ZA SŁABE...
NIE KŁAMIĘ ŻE WAS KOCHAM, ALE MÓJ KRZYK ZA CICHY JEST ABY OBUDZIŁ WASZE SERCA!!!
udaję, że się usmiecham i chowam łzy w rękawie od sweterka żeby tylko przypadkiem ktoś tego nie zauważył...
DLACZEGO?????????????
dlaczego ja muszę tak zyć?!
nie myslę egoistycznie bo wiem, że tysiące osób ma gorzej, ale mimo wszystko to tak bardzo boli... mimo wszystko powoli zatapiam się we łzach, które niemiłosiernie mnie palą...
zatapiam we wspomnieniach, które ranią mnie bez opamiętania...
mówią, że trzeba być silnym...
podtrzymywaliście mnie na duchu, bo sami byliście szczęśliwi...
ocieraliście moje łzy bo na waszych twarzach gościł uśmiech...
przytulaliście mnie, bo sami byliście weseli...
kłamaliście, że kochacie... bo za mało mieliście odwagi by powiedzieć prawdę...
TERAZ JA NIE PODTRZYMUJE WAS NA DUCHU BO ZA BARDZO MNIE BOLI...
NIE OCIERAM WASZYCH ŁEZ BO PRZEZ SWOJE NIC NIE WIDZĘ...
NIE PRZYTULAM WAS BO MOJE RAMIONA SĄ ZA SŁABE...
NIE KŁAMIĘ ŻE WAS KOCHAM, ALE MÓJ KRZYK ZA CICHY JEST ABY OBUDZIŁ WASZE SERCA!!!



