Ostatnio ciężko mi coś zrobić na czas.
Planuję, ale nigdy te plany nie pokrywają się z przewidzianym na nie czasem.
Wreszcie udało mi się zrealizować spacer ze zdjęciami razem z Gosią.
Nie widziałyśmy się naprawdę długo i pewnie zagadałam ją na śmierć..., ale potrzebowałam takiego wyjścia, takiego towarzystwa i mogę szczerze powiedzieć, że było bardzo fajnie.
Marudziłam tylko na obcasy, bo przecież musiałam się w nich wybrać na forty...to takie normalne...
Raz się udało i poczułam się jak w raju.
Tak bardzo tęskniłam za wiosennymi promieniami słońca.
Za tym ciepłem jakie powoli zaczyna oblewać ziemię. Za Z A P A C H E M wiosny, bo ma taką piękną specyficzną woń. Coś jak szczęście spadło na mnie tamtego dnia.
Szukałam kwiatów, ale chyba mam za duże wymagania i brak mi cierpliwości.
Nic jeszcze się nie rozwinęło.
W przypływie tęsknoty za zielenią zabrałam do domu kilka gałązek z pąkami i czekam cierpliwie aż rozkwitną. Widać już zielone, jasne kolory więc pewnie lada dzień będą młode listki.
Nie mogę się doczekać.
Jeszcze parę dni, tydzień, może dwa i wiosna na całego.
Wreszcie.
Tymczasem próbuję się za siebie wziąć. Trening. Ciężki, ale za to jaka satysfakcja. Michał kupił mi nawet ostatnio skakankę elektroniczną i mam z nią dobrą zabawę próbując zrobić jak najwięcej.
Nie dbałam o formę tak długo, ze zaczęłam za nią tęsknić. Muszę to nadrobić jak najszybciej bo mam zamiar pływać latem w takiej formie jaką miałam 2 lata temu. O tak... :)
Mija już ósmy dzień mojego mieszkania z Michałem w nowym gniazdku. Charaktery póki co nie ścierają się aż tak bardzo. Nie kłócimy się i nie wydrapujemy sobie oczu. Jest wręcz przeciwnie. Pomagamy sobie nawzajem i przyjemnie spędzamy czas.
Ostatnio graliśmy nawet w miasta państwa... tak dawno w to nie grałam. Miła odmiana.
Lubię te nasze wieczory kiedy nic nie jest ważne i wszystko poza nami przestaje mieć znaczenie. Jest tak, jakby cały świat nagle zniknął. Tylko ja i on. Dobra muzyka i nasze plany.
Chciałabym tak częściej, ale potrzeba na to czasu, którego niestety nie ma za wiele....
Przegadałam wczoraj ze 2 godziny ze współlokatorką. Nawet nie wiedziałam, że można mieć tyle wspólnych tematów. Miło. Bardzo miło. Może jakoś niedługo wyjdziemy sobie gdzieś wszyscy wspólnie... rozrywka chyba przyda się wszystkim.
Jest znów wcześnie. Polubiłam to wstawanie rano.

Nie zagadałaś na śmierć, mi też było bardzo miło i jak już napisałam: czekam na kolejną taką okazję.
OdpowiedzUsuńI wiosny się już doczekać nie mogę :)
gałązki dopiero zaczynają mi rozkwitać ;p ale ładnie więc następnym razem też zwiozę badyli do mieszkania ^^
Usuńi patrzę za okno...mam wrażenie, że lada dzień będzie ciepło