niedziela, 21 stycznia 2007
Paulo Coelho.
I dziś wiem jedno-błogosławieństwo, na które się nie godzimy obraca się w przekleństwo
Nie oczekuję juz niczego od życia.
A ty zmuszasz mnie, bym dojrzała bogactwa i horyzonty, które przerastają moją wyobraźnię.
Teraz kiedy je zobaczyłam i przeczułam ogrom moich możliwości
Czuję się gorzej niz kiedykolwiek przedtem.
Bo wiem, że mogę zdobyć wszystko, TYLKO TEGO NIE CHCĘ...
kiedy przeczytałam te słowa, zrozumiałam że te moje marzenia i te smutki to jedynie błahostki... zwykłe młode problemiki, które potem będą śmieszyć... największym problemem jest móc wszystko i bać się własnych możliwości...
Nie oczekuję juz niczego od życia.
A ty zmuszasz mnie, bym dojrzała bogactwa i horyzonty, które przerastają moją wyobraźnię.
Teraz kiedy je zobaczyłam i przeczułam ogrom moich możliwości
Czuję się gorzej niz kiedykolwiek przedtem.
Bo wiem, że mogę zdobyć wszystko, TYLKO TEGO NIE CHCĘ...
kiedy przeczytałam te słowa, zrozumiałam że te moje marzenia i te smutki to jedynie błahostki... zwykłe młode problemiki, które potem będą śmieszyć... największym problemem jest móc wszystko i bać się własnych możliwości...
piątek, 12 stycznia 2007
Rozpoznanie.
... życie... jakoś tak je bliżej poznałam...
poznałam w nim siebie i innych-tych których chciałam i tych, których podsunęło mi życie ... niekoniecznie darzę ich sympatią, ale każdego kogo napotkam staram sie tolerować...
poznałam w nim siebie i innych-tych których chciałam i tych, których podsunęło mi życie ... niekoniecznie darzę ich sympatią, ale każdego kogo napotkam staram sie tolerować...
czwartek, 11 stycznia 2007
Śmierć duszy.
Czekałam... czekam...będę czekać...
Znalazłam...Eureka!! nie... to tylko złudzenie...
słabe odbicie marzenia w lustrze codzienności...
Byłam o krok od celu, krok od miłości...
a nagle przepaść...dziura bez dna...,
po co woda?-łzy... po co ogień?-żal...
po co ty?-ja...
własnie ja i moje ego...
tak wielkie, że nigdzie się nie mieści
cóż...trzeba odejść...podnieść się...
podnieść dumę, która nie chce wstać...
podnieść ambicję, która upokorzona nie ma odwagi podnieść wzroku ku niebu..
wreszcie podnieść wartość...swoją wartość...
która...,której już nie ma...
zostałam ja...
z garścią dumy..., chorej ambicji
i splamionym honorem...
zostałam ja i moje ego
tak wielkie, że nie mogę go zasłonić...
tak wielkie, że przytłacza mnie...
przybija do muru...ściany...
czekam... ale nikt nie strzela...
to nie te czasy...a jednak...
huk! strzał!
koniec...
zabiła się...!!!
MOJA DUSZA!
Znalazłam...Eureka!! nie... to tylko złudzenie...
słabe odbicie marzenia w lustrze codzienności...
Byłam o krok od celu, krok od miłości...
a nagle przepaść...dziura bez dna...,
po co woda?-łzy... po co ogień?-żal...
po co ty?-ja...
własnie ja i moje ego...
tak wielkie, że nigdzie się nie mieści
cóż...trzeba odejść...podnieść się...
podnieść dumę, która nie chce wstać...
podnieść ambicję, która upokorzona nie ma odwagi podnieść wzroku ku niebu..
wreszcie podnieść wartość...swoją wartość...
która...,której już nie ma...
zostałam ja...
z garścią dumy..., chorej ambicji
i splamionym honorem...
zostałam ja i moje ego
tak wielkie, że nie mogę go zasłonić...
tak wielkie, że przytłacza mnie...
przybija do muru...ściany...
czekam... ale nikt nie strzela...
to nie te czasy...a jednak...
huk! strzał!
koniec...
zabiła się...!!!
MOJA DUSZA!
niedziela, 7 stycznia 2007
Piosenka.
. ...(...) są rzeczy, które chyba być muszą...
i setki wspomnień, których nie zgasi nikt...
są słowa, które straciły sens...
i setki myśli, które tłumią krzyk...(...)
to fragment mojej kolejnej piosenki...hm a interpretacja...:
rzeczy, które być muszą... w sumie trzeba żyć dalej z tym przyklejonym uśmiechem do twarzy obojętne co miałoby się dziać ...
setki wspomnień, których nie zgasi nikt... one we mnie krzyczą... nigdy się ich nie pozbędę, ale nawet tego nie chcę... to co boli najbardziej przecież zaskakuje...
są słowa ... zawsze tracą sens...
i mysli...które nie pozwalają mi krzyczeć... duszę się krzykiem wewnątrz ale nie przeszkadza mi to bo wiem że ten na zewnątrz by mnie zabił...
i setki wspomnień, których nie zgasi nikt...
są słowa, które straciły sens...
i setki myśli, które tłumią krzyk...(...)
to fragment mojej kolejnej piosenki...hm a interpretacja...:
rzeczy, które być muszą... w sumie trzeba żyć dalej z tym przyklejonym uśmiechem do twarzy obojętne co miałoby się dziać ...
setki wspomnień, których nie zgasi nikt... one we mnie krzyczą... nigdy się ich nie pozbędę, ale nawet tego nie chcę... to co boli najbardziej przecież zaskakuje...
są słowa ... zawsze tracą sens...
i mysli...które nie pozwalają mi krzyczeć... duszę się krzykiem wewnątrz ale nie przeszkadza mi to bo wiem że ten na zewnątrz by mnie zabił...
Subskrybuj:
Posty (Atom)

