7 rano - powrót do domu. Cisza i przenikliwy ból. Już nie tylko fizyczny ale także ten wewnątrz.
Palił mnie jak gdyby chciał zmazać wszelkie winy.
A ja jak Chrystus ... umierałam powoli.
Ból ciśnie ale nie dusi...
-.-
8.00 fryzjer ... teraz cała czarna jestem i dobrze.
jakoś jest .
12 - 14.00 zakupy z mamą. aldi , abc , żeroma , carrefour.
fajnie było. ale zmarzłam.
przyszła pora żeby coś sobie wyjaśnić.
Jeden sms od Tomka... 'jak tam?' wybił mnie z rytmu..
"nieświątecznie. w każdym bądź razie wesołych świąt"
...
"obraziłaś się? nie piszesz nie odzywasz się? ''nie nie obraziłam się?"
jest żałosny.
delikatne ukłucie w sercu .
i po co ?
jest dla mnie nikim . n i k i m .
dziś. teraz. może już zawsze.
...
"mogę wiedzieć tak całkiem przypadkiem co było przyczyną nagłego zmianu stosunku do mnie?"
i tu zaczęły się schody...
"twoje podejście do mnie, twoje zachowanie at all , i moja głowa.. zaczalem sie
zastanawiac kim ty jestes tak naprawde i dlaczego zachowujesz sie tak a nie inaczej."
zongg.
trzeba bylo cos napisac:
"tzn jak? mialam byc niemila? ty byles dla mnie mily wiec ja tez....to nie ma sensu zawsze wszystko konczy sie wlasnie tak
a kim jestem? naiwną zwykłą dziewczyną, chcącą ślepo wierzyć , że wszystko bedzie okej..."
i co?
i napisałam mu że moja 10miesieczna znajomosc tak dla mnie wazna [z mateuszem] rozpadla sie z mojej winy , ze
naprawialam bledy kiedy poznalam wlasnie jego i ze pomimo tego wszystko sie rozpieprza. i żeby nie odpisywał bo bedzie mi jeszcze trudniej sie pozbierac...
ale odpisał...
że dramatyzuje... ze on jest pojebany i ze ma zachwiania emocjonalne.
ze potrzebuje czasu i ze wszystko wroci do normy
i ze nie mozemy ZAPRZEPASCIC NASZYCH PLANOW.
jakich kurwa planow? irlandia?
po tym wszystkim? tak mnie zranil...
ja nie wiem czy chce jechac. mam swoj honor
i mimo marzen chyba zrezygnuje..
napisałam mu że nie jestem marionetką żeby się mną nie bawił.
teraz dajemy sobie przerwę. dłuugą przerwę mam nadzieje ze sie polepszy nasz kontakt. ;]]
i co ? płakałam dzisiaj jakby mi zabili duszę.
rozmazałam cały makijaz.
nie mogłam sie pozbierac.
zrozumiałam , że jestem idiotką. że ślepo zaufałam kolejnemu który ma mnie w dupie.
który sie pobawił i olał.
jak każdy .
nie mam już siły.
dlaczego to zawsze spotyka mnie? to nieudane zycie. łzy i bol? niezrozumienie?
za co ja tak cierpie? nie zasluguje naprawde na odrobine szczescia? nie wiem jak smakuje
i nie wiem czy kiedykolwiek sie dowiem.
ale licze na łyk nadziei.
kolejny, ostatni
schizofrenia.
nie mam już sił.
eden usycha.
***
kupiłam Kaś na święta rózowego kucyka ; >
podobał jej się ;p
od niej dostałam srebrny naszyjnik z duuuuzym serduchem ;D!!
ładne ; >
hmm
od mamusi dostalam cudowny zegarek , od ciociii piekny sweterek ;>
mamie kupie prezent jutro
babci tez ;>
hmm .
i co tam jeszcze... xD aa namawiam mame na lustrzanke cyfrowa bo juuuz taak dlugo na nia czekam.
i moze na jakis oboz pojade bo cos czuje ze o irlandii moge sobie tylko snic.
to nie wyjdzie,.
nic mi nie wychodzi...
'''''znowu w zyciu mi nie wyszlo...
Palił mnie jak gdyby chciał zmazać wszelkie winy.
A ja jak Chrystus ... umierałam powoli.
Ból ciśnie ale nie dusi...
-.-
8.00 fryzjer ... teraz cała czarna jestem i dobrze.
jakoś jest .
12 - 14.00 zakupy z mamą. aldi , abc , żeroma , carrefour.
fajnie było. ale zmarzłam.
przyszła pora żeby coś sobie wyjaśnić.
Jeden sms od Tomka... 'jak tam?' wybił mnie z rytmu..
"nieświątecznie. w każdym bądź razie wesołych świąt"
...
"obraziłaś się? nie piszesz nie odzywasz się? ''nie nie obraziłam się?"
jest żałosny.
delikatne ukłucie w sercu .
i po co ?
jest dla mnie nikim . n i k i m .
dziś. teraz. może już zawsze.
...
"mogę wiedzieć tak całkiem przypadkiem co było przyczyną nagłego zmianu stosunku do mnie?"
i tu zaczęły się schody...
"twoje podejście do mnie, twoje zachowanie at all , i moja głowa.. zaczalem sie
zastanawiac kim ty jestes tak naprawde i dlaczego zachowujesz sie tak a nie inaczej."
zongg.
trzeba bylo cos napisac:
"tzn jak? mialam byc niemila? ty byles dla mnie mily wiec ja tez....to nie ma sensu zawsze wszystko konczy sie wlasnie tak
a kim jestem? naiwną zwykłą dziewczyną, chcącą ślepo wierzyć , że wszystko bedzie okej..."
i co?
i napisałam mu że moja 10miesieczna znajomosc tak dla mnie wazna [z mateuszem] rozpadla sie z mojej winy , ze
naprawialam bledy kiedy poznalam wlasnie jego i ze pomimo tego wszystko sie rozpieprza. i żeby nie odpisywał bo bedzie mi jeszcze trudniej sie pozbierac...
ale odpisał...
że dramatyzuje... ze on jest pojebany i ze ma zachwiania emocjonalne.
ze potrzebuje czasu i ze wszystko wroci do normy
i ze nie mozemy ZAPRZEPASCIC NASZYCH PLANOW.
jakich kurwa planow? irlandia?
po tym wszystkim? tak mnie zranil...
ja nie wiem czy chce jechac. mam swoj honor
i mimo marzen chyba zrezygnuje..
napisałam mu że nie jestem marionetką żeby się mną nie bawił.
teraz dajemy sobie przerwę. dłuugą przerwę mam nadzieje ze sie polepszy nasz kontakt. ;]]
i co ? płakałam dzisiaj jakby mi zabili duszę.
rozmazałam cały makijaz.
nie mogłam sie pozbierac.
zrozumiałam , że jestem idiotką. że ślepo zaufałam kolejnemu który ma mnie w dupie.
który sie pobawił i olał.
jak każdy .
nie mam już siły.
dlaczego to zawsze spotyka mnie? to nieudane zycie. łzy i bol? niezrozumienie?
za co ja tak cierpie? nie zasluguje naprawde na odrobine szczescia? nie wiem jak smakuje
i nie wiem czy kiedykolwiek sie dowiem.
ale licze na łyk nadziei.
kolejny, ostatni
schizofrenia.
nie mam już sił.
eden usycha.
***
kupiłam Kaś na święta rózowego kucyka ; >
podobał jej się ;p
od niej dostałam srebrny naszyjnik z duuuuzym serduchem ;D!!
ładne ; >
hmm
od mamusi dostalam cudowny zegarek , od ciociii piekny sweterek ;>
mamie kupie prezent jutro
babci tez ;>
hmm .
i co tam jeszcze... xD aa namawiam mame na lustrzanke cyfrowa bo juuuz taak dlugo na nia czekam.
i moze na jakis oboz pojade bo cos czuje ze o irlandii moge sobie tylko snic.
to nie wyjdzie,.
nic mi nie wychodzi...
'''''znowu w zyciu mi nie wyszlo...