Piszę kilka trudnych zdań, po czym wszystko kasuję. Nawet nie wiem od czego zacząć. To i tak nie przyniesie ulgi. Myślałam, że to co złe odejdzie, stanie się jedynie wspomnieniem, a te przecież nie bolą. Z moimi jest inaczej- zbyt wiele mam tych smutnych. Sama na nie zapracowałam. Oddałabym własne życie byleby tylko móc cofnąć czas i naprawić tak wiele rzeczy, które zrobiłam. Cofnąć tak wiele słów... Zraniłam zbyt wiele osób, zostawiłam w nich trwałą rysę i nie umiem sobie tego wybaczyć. Nie zrobię tego pewnie już nigdy. Nigdy tak do końca nie będę szczęśliwa. Cały czas rozpamiętuję a każdy kolejny dzień przybliża mnie do etapu całkowitego wypalenia.
Nie wiem co mam robić, nie wiem jak to ponaprawiać i czy w ogóle da się niektóre sprawy ponaprawiać.
Niczego w życiu tak nie pragnę...niczego tak bardzo nie żałuję.
Są chwile, w których się nienawidzę, nie potrafię i nie chcę spojrzeć w lustro.
Wiem, że to kara za to, co zrobiłam, za każdą wyrządzoną przeze mnie krzywdę. Ile jeszcze będzie trwać ta pokuta?
Wiem, że nigdy nie będę już taka szczęśliwa jak kiedyś. To straszna świadomość. Nikomu tego nie życzę.
Pewnego dnia wybrałam drogę, która mi to zagwarantowała, a zeszłam z tej, która była mi pisana.
Pierwszy raz w życiu poznałam znaczenie słowa rozpacz. Dla mnie to nie więcej nie mniej jak piekło.
Nie wiem co mam robić, nie wiem jak to ponaprawiać i czy w ogóle da się niektóre sprawy ponaprawiać.
Niczego w życiu tak nie pragnę...niczego tak bardzo nie żałuję.
Są chwile, w których się nienawidzę, nie potrafię i nie chcę spojrzeć w lustro.
Wiem, że to kara za to, co zrobiłam, za każdą wyrządzoną przeze mnie krzywdę. Ile jeszcze będzie trwać ta pokuta?
Wiem, że nigdy nie będę już taka szczęśliwa jak kiedyś. To straszna świadomość. Nikomu tego nie życzę.
Pewnego dnia wybrałam drogę, która mi to zagwarantowała, a zeszłam z tej, która była mi pisana.
Pierwszy raz w życiu poznałam znaczenie słowa rozpacz. Dla mnie to nie więcej nie mniej jak piekło.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz