Święta...święta. Tak je zawsze kochałam. Proporcjonalnie do tego jak bardzo obawiałam się tego, co mnie podczas nich spotka.
Tak często były przykre, bolesne, niechciane. A te? Te są inne. Tajemnicze. Zrobiłam krok na przód.
Czuję klimat, który postaram się zachować .
W tym roku nie będę już na Ciebie czekać.
Nigdy nie wrócisz.
A mnie spadł kamień z serca. I wyzwoliła się ulga.
Podoba mi sie to podsumowanie "Święta są dla najbliższych." :)
OdpowiedzUsuńno i kogo ja widzę :*
OdpowiedzUsuń