wróciłam? Na stałe?
...
Gdy minie sen...obiecaj, że słowa nie zgasną...
gdy minie sen zabierzesz mnie...dni nas nie złamią....
...
Są takie dni, o których po prostu wolę nie pamiętać...A co mi tam ?
może warto rozdrapywać rany?? może...
odwieczne słowo, które nie daje mi żyć... ciągle niepewna tego co za rogiem...
Fajną rozmowę wczoraj odbyłam z ciotką...
szkoda tylko, że tak krótko trwała... i że powiedziała tylko to, co chciała udając, że wysłuchuje również mnie...
by za parę chwil całkowicie o tym zapomnieć...
Nie ma to jak czuć sie tak perfidnie odrzuconym przez kogoś kogo się szalenie kocha...
Grzeczna dziewczynka wychowana w katolickiej wierze, w domu pełnym miłości (?) schodzi na psy...
Tez mi się tak wydaje... palę? Nie... nie pale, nie pije... nie biorę narkotyków...
Tylko coraz niżej upadam...
a ludzie patrzą jak ktoś podcina mi skrzydła i nie chcą mi pomóc...
boją sie podejść...
patrzą na mnie jak na deficytową księżniczkę za szklaną szybą w muzeum...
a to nie tak miało wyglądać... nie tak...
Nie boję się ciepła... ani brać ani dawać...
Nie boję się kochać i być kochaną...
Nie boję się szeptać i krzyczeć...
Nie boję sie także klękać z prośbą do Boga... żeby zamienił karty mojego życia...
żeby wreszcie sie zlitował bo biczuje mnie psychicznie...
Bo pomimo tego, że mało lat za mną juz za dużo przeszłam...
Czasem zazdroszczę tym, którzy przeszli cierpienie fizyczne... bo wolałabym takie niż te setki nieprzespanych nocy ze łzami ...
kiedy to przychodziły wspomnienia i okrutne myśli...
Czasem mam ochotę zamknąć za sobą drzwi i nigdy więcej nie wrócić do domu...
i co teraz? Teraz myślę, co by było gdybym tak zrobiła... może płacz za mną? ha to było śmieszne... pewnie po jakichś dwóch dniach każdy by zapomniał...
następna myśl... a może beznadziejna fantazja która sama uwalnia swoje wodze...
już nią nawet nie kieruje...
czasem myśl o końcu mnie przerasta... czasem pchnie do myśli samobójczych, które w ustach nastolatki wydaja sie śmieszne ...
dla niektórych słodko...dla innych gorzko przesycone intymnością...
czym jest życie? Drogą...tak, to fakt...
Tyle że jedni idą ścieżka... którą szły miliony...
inni zaś idą drogą która nie jest wytyczona... i często kończy się przepaścią...
Stoję właśnie na jej skraju...
czy podasz mi rękę...
jeśli tak-to uwierz, że po raz pierwszy w życiu się uśmiechnę...
...
Gdy minie sen...obiecaj, że słowa nie zgasną...
gdy minie sen zabierzesz mnie...dni nas nie złamią....
...
Są takie dni, o których po prostu wolę nie pamiętać...A co mi tam ?
może warto rozdrapywać rany?? może...
odwieczne słowo, które nie daje mi żyć... ciągle niepewna tego co za rogiem...
Fajną rozmowę wczoraj odbyłam z ciotką...
szkoda tylko, że tak krótko trwała... i że powiedziała tylko to, co chciała udając, że wysłuchuje również mnie...
by za parę chwil całkowicie o tym zapomnieć...
Nie ma to jak czuć sie tak perfidnie odrzuconym przez kogoś kogo się szalenie kocha...
Grzeczna dziewczynka wychowana w katolickiej wierze, w domu pełnym miłości (?) schodzi na psy...
Tez mi się tak wydaje... palę? Nie... nie pale, nie pije... nie biorę narkotyków...
Tylko coraz niżej upadam...
a ludzie patrzą jak ktoś podcina mi skrzydła i nie chcą mi pomóc...
boją sie podejść...
patrzą na mnie jak na deficytową księżniczkę za szklaną szybą w muzeum...
a to nie tak miało wyglądać... nie tak...
Nie boję się ciepła... ani brać ani dawać...
Nie boję się kochać i być kochaną...
Nie boję się szeptać i krzyczeć...
Nie boję sie także klękać z prośbą do Boga... żeby zamienił karty mojego życia...
żeby wreszcie sie zlitował bo biczuje mnie psychicznie...
Bo pomimo tego, że mało lat za mną juz za dużo przeszłam...
Czasem zazdroszczę tym, którzy przeszli cierpienie fizyczne... bo wolałabym takie niż te setki nieprzespanych nocy ze łzami ...
kiedy to przychodziły wspomnienia i okrutne myśli...
Czasem mam ochotę zamknąć za sobą drzwi i nigdy więcej nie wrócić do domu...
i co teraz? Teraz myślę, co by było gdybym tak zrobiła... może płacz za mną? ha to było śmieszne... pewnie po jakichś dwóch dniach każdy by zapomniał...
następna myśl... a może beznadziejna fantazja która sama uwalnia swoje wodze...
już nią nawet nie kieruje...
czasem myśl o końcu mnie przerasta... czasem pchnie do myśli samobójczych, które w ustach nastolatki wydaja sie śmieszne ...
dla niektórych słodko...dla innych gorzko przesycone intymnością...
czym jest życie? Drogą...tak, to fakt...
Tyle że jedni idą ścieżka... którą szły miliony...
inni zaś idą drogą która nie jest wytyczona... i często kończy się przepaścią...
Stoję właśnie na jej skraju...
czy podasz mi rękę...
jeśli tak-to uwierz, że po raz pierwszy w życiu się uśmiechnę...
Marcia 2007-07-28
OdpowiedzUsuńCóż mogę powiedzieć,rozumiem Cię,ja również schodzę na psy,i tak jak ty nie piję,nie biorę narkotyków i nie palę,a mimo to czuje że upadam coraz niżej.Masz racje,ból fizyczny pomaga,ale tylko przez krótki okres czasu,za to pozostają blizny,na które musisz patrzeć z obrzydzeniem,ale fakt ten ból w srodku boli bardziej wiem bo czuje go kazdego dnia,miałam nadzieje że chociaz Tobie jakoś się ułoży,z miłą chęcia bym Ci pomogła,ale nie wiem jak,chciałabym sprawić że chociaz twój smutek zniknie z twej twarzy i powiesz mi że szczęście otacza Cię.Mam nadzieję że kiedyś nadzejdzie taki dzien:)
FBA 2007-07-28
OdpowiedzUsuńJest szczęściem jak znajdziesz rodzinę którą kochasz naprawdę i jesteś z nią do końca . Pozdrawiam .
KRYSTIAN 2007-07-28
OdpowiedzUsuńWITAM W KLUBIE...! ;//
A PROSZĘ WIECEJ NIE PISAĆ O MNIE,NIE ROBIĆ ZE MNIE ZIELONEGO,CIEMNEGO PESYMISTY ITP.!UDANEGO TYGODNIA,BYE
groszek1986 2007-07-30
OdpowiedzUsuńdoskonale cie rozumiem.. i wiele jest takich osób jak ty ....
natala 2007-07-30
OdpowiedzUsuńI co ja mam napisać? Jak moje słowa są puste i bez wyrazu. Przepraszam
KRYSTIAN 2007-08-03
OdpowiedzUsuńAJAJA...ZAPRASZAM DO ZARYPISTEJ NOTY!
Ashiee 2007-08-06
OdpowiedzUsuńOch.. smae dmutki..Pozdroka Ashiee
KRYSTIAN 2007-08-07
OdpowiedzUsuńŻYJESZ?!ZAPRASZAM DO MAGICZNEJ NOTKI!PZDR
KRYSTIAN 2007-08-14
OdpowiedzUsuńWSZYSTKO SIE MOŻE TRAFIĆ...JAK BYŚ JESZCZE KIEDY WPADŁA DO MNIE TO HASŁO: GORCEmisja
natala 2007-08-15
OdpowiedzUsuńA ja Ci dziękuję,że mi zaufałaś:* Kocham Cię:*